Przyznam, że naprawdę chciałam zobaczyć ten film ze względu na Adama Sandlera. Ma on ten wyjątkowy talent, że wystarczy na niego spojrzeć, a na twarzy uśmiech sam się maluje. Uznałam z góry, że film na pewno będzie śmieszny, tak jak 50 pierwszych randek Petera Segala czy Mr. Deeds-Milioner z przypadku Stevena Brilla. Filmy te może nie przedstawiają dużych walorów artystycznych, ale są naprawdę zabawne. Niestety podczas seansu najnowszego filmu Dennisa Dugana uśmiech się pojawiał, ale był to wyraz politowania. Najwyraźniej niektóre Złote Maliny nie są przyznawane na próżno.
Sandler wcielił się w podwójną rolę bliźniaków, Jacka i Jill. Brat ułożył sobie życie, ma rodzinę i dobrą pracę. Jego siostra Jill nadal szuka księcia z bajki, a przy okazji robi wielkie zamieszanie wszędzie, gdzie tylko się pojawi. Kto by pomyślał, że jej potencjalnym księciem może być nikt inny, ale sam Al Pacino!
I od tego momentu żarty się kończą. Rola Pacino to jakaś żenująca karykatura. Mamy Makbeta, Don Kichota czy fragment Człowieka z blizną, ale widz nie przestaje się zastanawiać dlaczego Pacino przyjął rolę w takim filmie i na dodatek wyszła z tego tak wielka groteska. Katie Holmes jako żona Jacka jest niemal przezroczysta, jakby wyjęta z innej bajki. Sandler w roli Jill nie jest zabawny, a na jego/jej wybryki widz patrzy z politowaniem.
Przez to cała fabuła gdzieś nam umyka. W sumie to nieważne przez jakie perypetie przechodzą bohaterowie, bo jak już facet przebiera się za babę to sukces murowany. Niestety nie w tym przypadku. Jedynie epizod z Johnnym Deppem jest wart obejrzenia. Reszta- strata czasu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz