Czy Szekspir istniał naprawdę? Pomimo, że zmarł niemal 400 lat temu, jego twórczość nadal zachwyca i inspiruje. Krytycy literatury tłumaczą ten fenomen faktem, że bohaterowie jego sztuk są bardzo prawdziwi i pomimo upływu lat, ponadczasowi. Czy taki geniusz mógł być oszustem?
Jest wiele teorii na temat autentyczności dzieł Szekspira. Niektórzy twierdzą, że wszystko, co napisał wyszło spod pióra współczesnego mu twórcy, Christophera Marlowa. Według innych dzieła takie jak Makbet czy Król Lear były owocem pracy kilku pisarzy i poetów. Virginia Woolf rozważała, co by było, gdyby Szekspir miał siostrę… Tylko, która z teorii ma w sobie chociaż ziarno prawdy?
Szekspir i jego sztuki zainspirowały wielu twórców filmowych, którzy próbowali przełożyć je na język srebrnego ekranu. Jednym z najbardziej znanych propagatorów Szekspirowskich dzieł wśród filmowców jest bezsprzecznie Kenneth Branagh, który sam wyreżyserował, ale także zagrał w kilku ekranizacjach dzieł mistrza. Niektórzy twórcy podeszli do Szekspira bardzo nowocześnie, jak choćby Buz Luhrmann, który Romea i Julię przeniósł do współczesnej Verona Beach. Zakochany Szekspir Johna Maddena opowiadał o życiu brytyjskiego pisarza, ale dopiero Anonimus prowokacyjnie podważa jego autentyzm.
Hrabia Edward de Vere pisze, bo nakazuje mu to jakiś wewnętrzny głos. Na papierze ożywają stworzeni przez niego bohaterowie i wtedy hrabia czuje się spełniony. Niestety na jego stanowisku nie przystoi zajmować się takimi błahostkami. Dlatego postanawia przekazywać swoje sztuki prawdziwemu pisarzowi, który ma je sygnować swoim nazwiskiem. Układ wydaje się prosty, ale pewne okoliczności sprawią, że życie bohaterów filmu przerodzi się w prawdziwy dramat.
Film Rolanda Emmericha obejrzeć warto, aby spojrzeć na autora Snu nocy letniej z całkiem odmiennej perspektywy. Mnogość postaci i wątków na początku może zniechęcać, ale stopniowo wdrażamy się w skomplikowany świat dworu i teatru elżbietańskiego. Na szczególną uwagę zasługuje rola Rhysa Ifansa, który portretuje hrabiego de Vere. Trudno uwierzyć, że kilka lat temu ten sam aktor zagrał szalonego współlokatora Hugh Granta w Nothing Hill.
Wpływ na życie i sztukę może mieć wszystko. Purytańska żona, przybrani rodzice, znienawidzony przyrodni brat czy sama królowa Elżbieta I. Czasem jest to także zwykły przypadek. Osoby i zdarzenia targają życiem hrabiego, aż w końcu zapomina kim naprawdę jest. Jedynie w swoich sztukach może wyrazić własne poglądy i przekazać część siebie. Niestety, nigdy ich nie podpisze. Nikt nie pozna jego imienia i nazwiska pomimo, że jego sztuka wstrząśnie fasadami brytyjskiego dworu i poruszy serca zwykłych obywateli. Nie jego będą wspominać wieki później, ale pewnego oszusta zwanego William Szekspir. Smutne, prawda?
Jednak Anonimus to tylko film, wytwór wyobraźni. Ale gdyby tak było naprawdę, czy zmieniło by to nasze postrzeganie Szekspira i jego dzieł? Może nazwisko nie jest tak ważne, jak sztuka, którą po sobie zostawił. W końcu czytamy w Makbecie, że "życie jest powieścią idioty, pełną wrzasku i wściekłości, lecz bez krzty sensu".
Moja ocena: 6/10
Tytuł: Anonimus
Tytuł oryginalny: Anonymus
Reżyseria: Roland Emmerich
Występują: Rhys Ifans, Vanessa Redgrave
Czas trwania: 2:10
Premiera polska: 11.11.2011