Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serialowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serialowo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 czerwca 2014

Serialowo: jak to z tymi serialami jest naprawdę

Kilka postów wcześniej pisałam o tym, jakie serie planuję oglądać w najbliższych miesiącach. Muszę przyznać, że w większości moje plany się sprawdziły, ale oczywiście niektórych seriali nawet nie zaczęłam (Klondike, Demony da Vinci).

Niektóre produkcje zaczęłam, ale po prostu je sobie odpuściłam i tu przykładem może być Sherlock. Tak wiem, jak to możliwe, że nie wciągnął mnie Sherlock, a (wątpliwa) uroda Benedicta Cumberbatcha nie powaliła mnie na kolana. Ano jakoś tak wyszło. Szczerze przyznam, że bardziej zaczęłam sympatyzować z doktorem Watsonem.

Pewnych seriali nie mogłam ominąć, takich jak na przykład Gra o tron. Niestety muszę od niego trochę odpocząć, bo po jednym z odcinków czwartej serii przeszłam małe załamanie nerwowe. Podobną sytuację mam z Hannibalem. Skończyłam oglądać drugą serię w pewnym kluczowym momencie i też czekam na dogodny moment, aby wznowić oglądanie.

Ostatnio dużą przyjemność sprawia mi poznawanie drugiego sezonu Wikingów. Mogę śmiało stwierdzić, że podoba mi się znacznie bardziej, niż sezon pierwszy. Tak naprawdę przestają mnie interesować poczynania Ragnara, ale większą uwagę zwracam na postaci drugoplanowe. Ciekawa jestem jak rozwinie się wątek Siggy, no i oczywiście Athelstana.








A Wy jaki ciekawy serial ostatnio obejrzeliście?


sobota, 22 lutego 2014

Serialowo: plan na najblizsze miesiące

Nigdy nie byłam fanką seriali, ale przez ostatnie kilka miesięcy pojęcie "serialomania" zaczyna być mi bliższe. Oczywiście jest to dosyć łagodna odmiana, ale już zauważyłam, że zaczynam się uzależniać. Kiedy jestem w trakcie oglądania jednego serialu, nie mogę przestać myśleć o niczym innym. Zastanawiam się, co dalej się wydarzy, co zrobią bohaterowie i jak ich decyzje wpłyną na dalsze losy. Zaczynam rozumieć uzależnienie od serialów typu "Klan" czy "Dynastia" :)

W najbliższych miesiącach pojawią się kontynuacje produkcji, z którymi już miałam możliwość się zapoznać i na które niecierpliwie czekam.

Gra o tron

Jestem w trakcie czytania pierwszego tomu Pieśni lodu i ognia i serial mam cały czas przed oczami. Wydaje mi się, że ekranizacja powieści Martina jest bardzo wierna, a aktorzy idealnie dobrani. Najbardziej kibicuję Starkom, czy też tym, których oszczędzono, no i oczywiście Khaleesi czyli Dany Targaryen. Postanowiłam, że przeczytam jak najwięcej tomów do premiery czwartego sezonu, czyli do 7 kwietnia. 

Poniższa zapowiedź daje przedsmak tego, czego możemy się spodziewać w kolejnych odcinkach.



Demony da Vinci

Zakończenie pierwszego sezonu pozostawiło niedosyt. W drugim sezonie ma być jeszcze ciekawiej, kiedy Da Vinci wyruszy na poszukiwania Księgi Liści.  Wśród seriali obejrzanych przeze mnie do tej pory Demony Da Vinci wypadają najsłabiej, ale drugi sezon to druga szansa.

Recenzja tutaj





Wikingowie

W drugim sezonie, którego premiera zapowiedziana jest na 27 lutego dojdzie do konfrontacji między Ragnarem i jego bratem Rollo. Nie obejdzie się też bez konfliktu pomiędzy Lagerthą oraz Aslaug. Już nie mogę się doczekać.
Recenzja tutaj



Hannibal

Pierwszy sezon zrobił na mnie duże wrażenie. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy Willa i co znowu wymyśli Hannibal. To będzie niesamowity pojedynek.Premiera drugiego sezonu juz za tydzień! 

Recenzja tutaj





A teraz coś z nowości. Na maj stacja Showtime zapowiada premierę serialu Penny Dreadful z Evą Green oraz Joshem Hartnettem. Mianem penny dreadful określane były sensacyjne historyjki, które można było kupić w XIX wiecznym Londynie za jednego pensa. W serialu spotykają się takie osobistości świata grozy jak Frankenstein, Dorian Gray czy Dracula. 

Myślę, że serial jak najbardziej trafi w mój gust, ponieważ zapowiadają się raczej mroczne klimaty. Sprawdźcie sami.




Chciałabym także zacząć oglądać Sherlock'a. Nasza rodzima telewizja od jakiegoś czasu stara się zapewnić widzom dostęp do seriali z wyższej półki. Ostatnio był to Homeland, a jeszcze wcześniej Downtown Abbey. Niestety nie było mi dane obejrzeć żadnego z nich,  dlatego 2 marca zasiadam przed telewizorem, aby zapoznać się z przygodami najsławniejszego detektywa świata.





Kolejnym serialem, który planuję obejrzeć będzie Klodnike. Gorączka złota w Ameryce oraz Robb Stark (Richard Madden) wśród śmiałków walczących o lepsze życie.





A Wy na jakie serialowe premiery czekacie?



poniedziałek, 3 lutego 2014

Serialowo: Hannibal

www.beyondhollywood.com
Mój stopień zaangażowania w oglądane ostatnio produkcje przekracza poziom zarezerwowany dla standardowego widza. Dla mnie standardowy widz to taki, który nie wzdryga się, kiedy tylko za oknem pojawi się rozmazana postać lub narządy wewnętrzne są już niemal stałym elementem scenografii. Standardowy widz nie ogląda filmu przez palce (dosłownie!) lub też z kocem zarzuconym na głowę, kiedy tylko bohater sam schodzi do ciemnej piwnicy albo zagląda pod łóżko w środku nocy. Standardowy widz potrafi sobie wytłumaczyć, że to tylko film .

Ostatnio mój stan się pogorszył. Moje zaangażowanie przejawia się obsesyjno-kompulsywnymi zachowaniami takimi jak: bieżące komentowanie w stylu "po co on tam poszedł?!", "no co za cham!", nerwowe cmokanie z dezaprobatą, machanie nogą lub ręką. Może to być film, serial, teleturniej, a nawet program kulinarny. Seans staje się udręką dla osób współogladających, które próbują przekonać mnie, że to nie dzieje się naprawdę.

Za intensyfikację tych nieprzyjemnych dolegliwości winię serial produkcji NBC Hannibal. Seriale kryminalne nigdy mnie nie interesowały, ale Hannibal to nie tylko zabójstwa i związane z nimi zagadki. Łączy je doktor Lecter, który został pokazany z całkiem innej perspektywy. Oczywiście jego nawyki żywieniowe pozostały niezmienione, jednak jego rolę rozbudowano i uczyniono z niego kogoś więcej, niż inteligentnego kanibala. Mads Mikkelsen nadał tej postaci głębi, której zawsze mi brakowało patrząc na nieco przerysowanego Anthonego Hopkinsa- jego filmowego poprzednika.

www.melty.fr

W Minnesocie odkryto makabryczne morderstwa. Hannibal jako psychiatra, zostaje zaangażowany w pracę behawioralnego oddziału FBI. Lecter ma wspierać Willa Grahama (Hugh Dancy), specjalnego agenta, który dzięki swojej nadmiernie rozwiniętej empatii potrafi odtworzyć tok myślenia zabójcy. Po kolejnych sesjach terapeutycznych oraz kolejnych zabójstwach, Will i Hannibal tworzą namiastkę przyjaźni opartej na bezgranicznym zaufaniu ze strony pacjenta. Także Jack Crowford (Laurence Fishburne) wierzy w każde słowo doktora i często zwraca się do niego po radę. Doktor Lecter chce chronić Willa, ale nie robi tego bezinteresownie.

Will Graham natomiast jest jak gąbka. Chłonie całe zło, które płynie z kolejnych morderstw, ale nie potrafi zdystansować się do otaczającej go masakry. Powoli zatraca granice między rzeczywistością a snem. Jego geniusz jest jego największym przekleństwem. Rola Dancy'ego porusza dramatyzmem. Bohater zmaga się z koszmarami, które wpędzają go w jeszcze większą samotność. Hannibal w bardzo plastyczny i sugestywny sposób ukazuje umysł na granicy szaleństwa.

www.comcvine.com

Hannibal niestety, aż razi przewidywalnością. Bohaterowie poruszają się jak dzieci we mgle, a główny stwórca tego zamieszania patrzy na nich z politowaniem. Dla mnie to największy minus tej produkcji. Choć na pewno dla niektórych będzie to ogromną zaletą, że scenarzyści tak manewrują fabułą. Ale jak już wspominałam w moim przypadku, zaangażowanie sięga zenitu, więc skoro ja wiem kto mordował te niewinne dziewczyny, to jak agenci specjalni FBI mogli tego nie dojrzeć? I teraz jest czas na odwołanie się do mojego kompulsywnego bieżącego komentowania: "Jak to się stało, że nikt niczego się nie domyślał?".

Premiera drugiego sezonu już pod koniec lutego. Będę miała trochę czasu, aby ochłonąć. Zdystansować się. Bo pomimo kilu uchybień serial Hannibal to solidna porcja psychologii, kryminologii i szaleństwa. Nie wszystkim posmakuje, ale tej potrawy, aż żal nie spróbować.


Moja ocena: 6/10
Tytuł: Hannibal
Premiera: 4 kwietnia 2013, NBC
Twórcy: Bryan Fuller
Występują: Mads Mikkelsen, Hugh Dancy, Laurence Fishburne
Gatunek: Kryminalny, thriller



sobota, 23 listopada 2013

Serialowo: Wikingowie



Słyszałam opinię na temat Wikingów, że jest to serial na miarę Gry o tron. Już po obejrzeniu pierwszego sezonu mogę śmiało stwierdzić, że takie stwierdzenie jest nieco przesadzone. Do ekranizacji powieści Georga R. R. Martina na pewno Wikingom jeszcze bardzo daleko, ale można zauważyć pewne próby wybicia się ponad opowieść o skandynawskich barbarzyńcach torujących sobie drogę młotem i toporem.

Wikingowie to historia Ragnara Lothbroka (Travis Fimmel), którego ambicja wyróżnia spośród innych wojowników. Ragnar pragnie czegoś więcej, niż coroczne wyprawy na biedną Ruś. Chciałby wyruszyć na zachód, gdzie mógłby poznać nieznane lądy, o których słyszał jedynie mgliste opowieści. Ragnar organizuje taką wyprawę na własną rękę i udowadnia wszystkim, że warto wyruszyć w tamtym kierunku. Swoją postawą naraża się u jarla Haraldsona (Gabriel Byrne). Prowadzi to do szeregu intryg, których skutki nie oszczędzą Ragnara i jego najbliższych. Główny bohater stanie przeciwko jarlowi, ale zapłaci za to wysoką cenę.


http://m.tapiture.com/image/ragnar-lothbrook


Pierwszy sezon Wikingów to obraz drogi jaką pokonuje Ragnar: od zwykłego wojownika do wpływowego jarla. Ragnar jest przywódcą charyzmatycznym i zdeterminowanym. W wyobrażeniu Travisa Fimmela, Lothbrok jest też impulsywny i czasem nieco szalony, co aktor próbuje przekazać przez, w moim przekonaniu, zbyt przerysowaną mimikę. Mężczyzna dba o rodzinę, ale nie wydaje się być z nią szczególnie związany emocjonalnie. Jego żona Lagertha świetnie sobie daje sama radę, a syn, który dopiero wkracza w świat mężczyzn, i tak zrobi wszystko, co ojciec każe. Ragnar jawi się jako egoistyczny i nieczuły barbarzyńca, dążący do władzy za wszelką cenę. Ale czyż nie tak współczesny widz wyobraża sobie prawdziwego wikinga? 

Najciekawszym zabiegiem fabularnym było wprowadzenie do "gry" Athelstana (George Blagden), mnicha z angielskiego klasztoru, który został zrabowany przez Ragnara podczas pierwszej wyprawy na zachód. Wiking darowuje zakonnikowi życie w zamian za wiedzę o jego ojczyźnie i naukę języka. Athelstan, z początku onieśmielony zwyczajami wikingów, stopniowo przyzwyczaja się do swojego nowego życia i coraz bardziej zagłębia się w ich kulturze. Mnich staje się dla widza przewodnikiem po wrogim świecie nordyckim barbarzyńców. Jednak nie zapomina o tym, kim był do tej pory. 


www.imgur.com


Największą zaleta serialu są piękne krajobrazy i zdjęcia, które w pełni oddają atmosferę srogiego klimatu Skandynawii. Twórcy zadbali także o to, aby w pełni ukazać zwyczaje wikingów, ich obrzędy i życie codziennie. Niestety, ten ostatni element działa także na niekorzyść serialu. Przez większość czasu miałam wrażenie, że Wikingowie to nieco bardziej ambitna produkcja, którą zawsze można puścić licealistom na lekcji historii. Może taki był zamiar, jednak ja cały czas czuję pewien niedosyt, który ciężko mi sprecyzować. Mam tylko nadzieję, że drugi sezon potwierdzi ambitne plany twórców i Wikingowie znajdą się w czołówce serialowych produkcji.


Na koniec elektryzująca czołówka Wikingów z piosenką "If I had a heart" zespołu Fever Ray:




Moja ocena: 6/10

Tytuł: Wikingowie
Tytuł oryginalny: The Vikings
1 sezon: 9 odcinków
Premiera: Marzec 3, 2013 na History
Twórca: Michael Hirst 
Wystepują: Travis Fimmel, Katheryn Winnick, Clive Standen, Gabriel Byrne 
Gatunek: Historyczny, przygodowy

niedziela, 27 października 2013

Serialowo: Teoria Wielkiego Podrywu

Zapraszam na kolejną odsłonę cyklu Serialowo, gdzie będziecie mogli przeczytać o moim ulubionym serialu Teoria Wielkiego Podrywu.

To może na początek żart:





I teraz rączka w górę, kto zrozumiał o co w nim chodzi? :) To w takim razie zapraszam do świata prawdziwych kujonów!

Serial The Big Bang Theory skradł moje serce całkowicie. Pomimo, że wyemitowane było już 6 sezonów, ja z niecierpliwością czekam na kolejny. Często wracam do odcinków, które bawiły mnie najbardziej. A jest ich całe mnóstwo. Oczywiście pierwsze trzy sezony były moim zdaniem najlepsze, ale niezaprzeczalną zaletą Teorii jest to, że każdy odcinek ma w sobie coś zabawnego i urzekającego. Największą siłą serialu są bohaterowie i odtwarzający ich aktorzy. Sheldon, Leonard, Raj i Howard pracują na uczelni CalTech. Każdy z nich jest ekspertem w innej dziedzinie fizyki. Bez reszty pochłania ich praca naukowa. Fascynują ich także wszelkiego rodzaju gry, no i oczywiście komiksy. Dla płci pięknej są mało atrakcyjni, bo wizualnie są raczej przeciętni i, powiedzmy sobie szczerze, zbyt inteligentni dla normalnej dziewczyny.



W pierwszych sezonach twórcy skupili się na relacjach pomiędzy czwórką mózgowców i ich słodką sąsiadką Penny. Stopniowo kolejne postaci zaczęły dołączać do ekipy, tworząc pełnowymiarową damsko-męską paczkę przyjaciół. Każda z pojawiających się w serialu postaci wnosi coś nowego. Moim niezaprzeczalnym faworytem, i nie zdziwiłabym się gdyby nie tylko moim, jest dr Sheldon Cooper, w którego wcielił się wielokrotnie nagradzany za te rolę Jim Parsons. 

www.images.wikia.com

Sheldon jest tak naprawdę małym chłopcem ukrytym w ciele dojrzałego mężczyzny. Ma za sobą trudne dzieciństwo pośród półgłówków z Teksasu, którzy niewiele rozumiejąc z jego naukowych zapędów skutecznie uprzykrzali mu życie. Nie dostawał też wsparcia od najbliższych, gdyż jego siostra bliźniaczka ciągle przeszkadzała mu eksperymentach, mama katoliczka biła Biblią po głowie, jak nie zjadł brukselki, a ojciec zamęczał nauką gry w znienawidzony futbol. Z pozoru rodzinka jak każda inna, jednak dla Sheldona rower motocrossowy na urodziny czy ubieranie choinki na Gwiazdkę to jedne z największych traum dzieciństwa. Dla doktora Coopera liczy się tylko nauka. Przez to nie potrafi wejść w głębsze relacje z ludźmi, a jego brak empatii i nieumiejętność wyłapywania sarkazmu tylko komplikują jego relacje z otoczeniem. W końcu udaje mu się stworzyć "związek" z Amy Farah Fowler, która cierpliwie znosi jego wszelkie idiosynkrazje.

www.the-big-bang-theory.com

Osobą, która stara się żyć z dziwactwami Sheldona jest Leonard Hofstadter (Johnny Galecki), beznadziejnie zakochany w sąsiadce, Penny. Leonard ma kompleks genialnej matki. Jest mediatorem wszelkich sporów w grupie oraz łącznikiem pomiędzy Sheldonem i resztą. Często robi też za szofera i kucharza, a bez niego Sheldon nie poradził by sobie w codziennych sprawach. Leonard chętnie służy wszystkim radą i pomocą, ze szczególnym uwzględnieniem Panny. Wnosił jej meble, pojechał do byłego chłopaka po telewizor, codziennie oddaje jej źle (nie przypadkiem) dostarczoną pocztę. W głębi duszy jest romantykiem, który marzy o wielkiej miłości na całe życie.

www.thebigbangtheory.wikia.com

Rajesh Koothrappalli (Kunal Nayyar), jest uroczym astrofizykiem z Indii, patologicznie nieśmiałym wobec kobiet. Raj nie jest w stanie wykrztusić słowa w obecności kobiety, a nawet kobiecego mężczyzny. Jedynym ratunkiem jest wypicie czegoś z alkoholem, który dodaje mu odwagi, ale niestety też obcesowości. Raj jest bardzo wrażliwym typem, który czyta Zmierzch, dba o linie i lubi filmy z Sandrą Bullock. Z powodu dręczącej go samotności, Raj stworzył namiastkę związku z Howardem.


www.the-big-bang-theory.com

Howard Wolowitz (Simon Helberg), magister inżynier oraz największy amant w tej grupie, wiecznie żyje w świecie swoich fantazji o idealnej kobiecie. Bernardette, która doceniła jego osobowość, musiała stawić czoło takim kobietom jak księżniczka Leia, Katee Sackhoff, Megan Fox, Halle Berry czy pewną ogrzycą poznaną w wirtualnym świecie. Oczywiście najważniejszą kobietą w życiu Howarda jest jego matka, z którą mieszka, ale woli myśleć, że to jego matka mieszka z nim. Pani Wolowitz nie może pogodzić się z faktem, że jej synek jest już dorosłym facetem i kiedyś w końcu wyjdzie za mąż i może nawet... poleci w kosmos.

A teraz czas na damską część obsady. Penny (Kaley Cuoco) wprowadziła się do mieszkania naprzeciwko Leonarda i Sheldona. Dla Leonarda jest to miłość od pierwszego wejrzenia, jednak Penny podchodzi do ich relacji po przyjacielsku. Penny przyjechała z Nebraski do Los Angeles, aby zostać gwiazdą filmową lub telewizyjną. Pomiędzy bieganiem na castingi pracuje jako kelnerka w The Cheesecake Factory. I powiedzmy sobie szczerze, nie jest dobra w tym co robi. Wychowywała się na farmie, więc wie jak naprawić traktor i złożyć tanie szwedzkie meble. Ciągle angażuje się w pokręcone związki, nie przyjmując do wiadomości, że jej prawdziwa miłość mieszka kilka kroków dalej.

www.en.wikipedia.org

To Raj i Howard umówili Sheldona na randkę w ciemno z Amy Farah Fowler (Mayim Bialik). Oboje podeszli do tego spotkania z naukową ciekawością i Sheldon w końcu zaakceptował Amy jako swoją przyjaciółkę. Dobrana z nich para. Amy jest neurobiologiem i większość czasu spędza na krojeniu mózgu lub badaniu uzależnień u naczelnych. Amy jest drugą osoba po Leonardzie, która potrafi nadążyć za Sheldonem i tokiem jego rozumowania. Jednak Amy chciałaby przenieść ich przyjaźń na wyższy poziom. Pewnie byłoby jej trochę łatwiej gdyby Sheldon, jakże niedoświadczony w tych sprawach, choć odrobinę domyślał się, o co jej chodzi. Amy jest także zafascynowana Penny, którą uważa za wzór do naśladowania. Dzięki Penny, Amy w końcu poznała co to babskie pogaduchy, piżamowe imprezy oraz lody z alkoholem.

www.thebigbangtheory.wikia.com

Bernadette Rostenkowski (Melissa Rauch) też jest naukowcem jak Amy. I jak większość ekipy ma doktorat. Oczywiście oprócz Penny i... Howarda, który jest przez to obiektem żartów reszty przyjaciół. Bernie jest zawsze dla wszystkich miła, co tłumaczy faktem, że chodziła do katolickiej szkoły. Przy niej Howard zmienił się w przykładnego faceta po uszy zakochanego w swojej dziewczynie. Jednak Bernie też czasem pokazuje pazurki i wtedy zaczyna przypominać mamę Howarda, co jest odrobinę niepokojące.

www.historyguy.com

Nie będę opisywać każdego sezonu, bo tego po prostu nie da się opisać. To trzeba zobaczyć! Humor w BBT jest po prostu mistrzowski, a scenariusz genialny. Dodajmy do tego wyśmienite aktorstwo i mamy idealną rozrywkę na iście nerdowskim poziomie. Seans Teorii Wielkiego Podrywu zapewni nam nie tylko dobrą zabawę, ale także wzbogaci nas o wiele przydatnych informacji o świecie nauki oraz szeroko pojętej kultury masowej.
Gorąco polecam!


Moja ocena: 10/10

Tytuł: Teoria Wielkiego Podrywu
Tytuł oryginalny: The Big Bang Theory
7 sezonów: 162 odcinki
Premiera: Wrzesień 24, 2007 na CBS
Twórcy: Chuck Lorre, Bill Prady 
Wystepują: Johnny Galecki, Jim Parsons, Simon Helberg, Kunal Nayyar
Gatunek: Komedia

poniedziałek, 16 września 2013

Serialowo: Demony da Vinci

Leonardo da Vinci uznany został za jednego z największych wizjonerów współczesnego świata. Jego obrazy, rzeźby, freski czy wynalazki na wieki wpisały się w kanon światowej sztuki i kultury. Jednak dla wielu jego życie prywatne nadal pozostaje tajemnicą. Czy wrodzona ciekawość artysty pchała go w ramiona zarówno kobiet, jak i mężczyzn? Czy w jego dziełach możemy odnaleźć jakąś cząstkę tej genialnej osobowości? 

www.magazine-hd.com

Twórcy serialu Demony da Vinci postanowili ukazać artystę nie przez pryzmat jego twórczości, ale Spisku Pazzich przeciwko Medyceuszom, którzy w tym czasie rządzili Florencją. Rzym próbował osłabić wpływy Wawrzyńca Medici i przejąć kontrolę nad regionem. Spory i intrygi Medyceuszy wpłynęły także na życie Leonarda. Artysta wielokrotnie służył pomocą Medyceuszom, dla których tworzył machiny wojenne. Jego sytuację dodatkowo skomplikowała miłość do kochanki Wawrzyńca, Lukrecji.


www.tom-riley.com

Da Vinci w serialu jest bohaterem wielowymiarowym. Twórcy tworzą jego postać od nowa. Walczą z wizerunkiem Leonarda, który wszyscy znają jedynie z muzeum. Tom Riley nadał mu wyrazistość i charakter, przez co czasami wydaje nam się, że mamy do czynienia z żądnym przygód zabijaką, aniżeli wrażliwym artystą. Taki właśnie jest serialowy Leonardo, pełen energii i twórczych pomysłów, które często padają ofiarą jego słomianego zapału. Da Vinci idzie wyznaczoną przez siebie drogą i znajduje wyjście z nawet najbardziej beznadziejnych sytuacji. Jednak pod maską sprytu i brawury skrzętnie ukrywa demony, które nim targają.

www.fanpop.com

W podobnej sytuacji znajduje się Lukrecja Donati (Laura Haddock), rozdarta między mężem i kochankiem oraz kiełkującym uczuciem do Leonarda. Kobieta prowadzi niebezpieczną grę pomiędzy Medyceuszami i Rzymem, a jej motywy do końca pozostają nie znane. Myślę, że z założenia postać Lukrecji miała wzbudzać współczucie z powodu jej tragicznych w skutkach decyzji, ale niewystarczająca wiedza o jej położeniu we mnie zbudziła jedynie złość i pogardę, przynajmniej w tym sezonie.


www.co.omg.yahoo.com

Bardzo spodobała mi się postać Hieronima Riario granego przez Blake'a Ritsona. Hieronim jest bezwzględny w swoich dążeniach przeciwko Medyceuszom oraz fanatycznie oddany władzy papieża Sykstusa IV, nota bene kolejnej intrygującej postaci w serialu. Papież jest wujkiem Hieronima, ale nie przeszkadza mu to, aby traktować go brutalnie i rządzić żelazną ręką. Riario zrobi wszystko, aby zaszkodzić Medyceuszom.

www.scifimafia.com

Wielkim atutem serialu jest rozbudowana fabuła. Da Vinci angażuje się w szereg przygód, które zaskakują z odcinka na odcinek. Artysta walczy o życie zakonnic w opętanym klasztorze, spotyka hrabiego Draculę , poznaje członków stowarzyszenia Synów Mitry i przez cały czas próbuje odnaleźć Księgę Liści, która pomoże mu rozwiązać niejedną tajemnicę. Wadą serialu może być jego pewna przewidywalność. Historia wciąga bez reszty, jednak pewne fabularne rozwiązania łatwo było przewidzieć. Dziwiłam się tylko, że bohaterowie są zaskoczeni, kiedy ja byłam raczej rozbawiona, niż zaskoczona. Czasem także wydawało mi się, że filmowa Florencja, aż razi tekturową dekoracją i komputerowymi widokami, co szczególnie można było zaobserwować w pierwszych odcinkach.

Charyzma głównego bohatera oraz silna obsada rekompensuje niektóre mankamenty produkcji i Demony da Vinci stają się przednią rozrywką na jesienne wieczory. Premiera drugiego sezonu w 2014 roku.

Moja ocena: 6/10

Tytuł: Demony da Vinci

Tytuł oryginalny: Da Vinci's Demons
1 sezon: 8 odcinków
Premiera: Kwiecień 12, 2013 na Fox, Starz
Reżyseria: David S. Goyer, Jamie Payne, 
Wystepują: Tom Riley, Laura Haddock, Eliot Cowan
Gatunek: Dramat, przygodowy

wtorek, 21 maja 2013

Serialowo: Desperate Romantics

Chciałabym zabrać Was w świat niesamowity. Świat artystów, poetów, ciasnych karczm, przestronnych salonów. Świat piękna, duszy, magnetyzmu. Świat pokus, obietnic bez pokrycia, zdrad i kłamstw. Witajcie w świecie Prerafaelitów!

Bractwo Prerafaelitów (ang. The Pre-Raphaelite Brotherhood) powstało w 1848 roku w Londynie. Jego założycielami byli Dante Gabriel Rossetti, William Holman Hunt oraz John Everett Millais. O ich losach traktuje miniserial BBC Desperate Romantics




Sztuka, którą reprezentowali Prerafaelici jest w serialu wątkiem pobocznym. Twórcy skupili się na relacjach, w które wchodzili główni bohaterowie, niejednokrotnie raniąc siebie nawzajem. Każdej z postaci nadano bardzo wyraźne cechy, które czynią ich charakterystycznymi i godnymi uwagi. Postacią, która gra główne skrzypce w Bractwie jest bez wątpienia Rossetti, portretowany w serialu przez Aidana Turnera.



Rossetii jest postacią bardzo magnetyczną, typowym samcem alfa, który wykorzystuje swój urok osobisty, aby wpłynąć na otoczenie. Świadomość  że kobieta należy do kogoś innego, czyniło ją w jego oczach jeszcze bardziej atrakcyjną. Przez tą "skłonność" Rossetti nie potrafił zrozumieć, że jedyna kobieta jego życia przez cały czas stała u jego boku. Kiedy w końcu docenił ten fakt było już niestety za późno.

Postać Rossettiego ukazana jest w mało przychylnym świetle. Jego usilne próby zwrócenia uwagi wybitnego krytyka sztuki Johna Ruskina oraz brak finansowej stabilności, pchały go do różnych, czasem zaskakujących i dwuznacznych moralnie decyzji. Jako artysta Rossetti doświadczał wzlotów i upadków, okresów wyjątkowej inspiracji, a także dni pełnych twórczej pustki. Najważniejszą muzą była kochanka, a później żona, Elisabeth Siddal. Ta główna postać kobieca nadaje bieg wydarzeniom w Desperate Romantics.


Lizzie została przedstawiona członkom Bractwa przez Freda Waltersa. Najpierw pozowała dla Hunta i Millais'a, później stała się muzą Rossettiego. Ich uczucie było namiętne i burzliwe. Dla Siddal związek z Rossettim był sposobem wyrwania się z rodzinnego domu oraz drogą do spełnienia swoich artystycznych aspiracji. Lizzie zaczęła rysować, a wszystkie jej prace wykupił John Ruskin, który stał się jej nauczycielem i mentorem, co wzbudziło niemałą zazdrość w Rossettim. Dante poczuł się w pewien sposób zagrożony utalentowaną kochanką. W czasie kiedy Lizzie ćwiczyła swój artystyczny warsztat, Rossetti zaczął  szukać inspiracji do swojej twórczości w ramionach innych kobiet. Lizzie była w stanie wybaczyć mu wszystko, ale nie uchroniło jej to przed tragicznym końcem. 

Amy Manson, która wcieliła się w rolę Siddal ukazała ją jako kobietę pełna pasji, szaleńczo zakochaną, ale też pragnącą czegoś więcej, niż tylko bycia czyjąś muzą. Siddal przez swoje zachowanie łamie pewne stereotypy i wykracza poza role narzucone kobiecie epoki wiktoriańskiej.


Fred Walters (Sam Crane), dziennikarz, który nie miał nic wspólnego ze sztuką stał się narratorem opowieści o Prerafaelitach. Jako osoba postronna widział i wiedział dużo więcej, niż sami członkowie Bractwa, ale przez to był także obciążany sekretami, których nie chciał znać. Często pośredniczył między Braćmi i rozwiązywał konflikty. Traktowany jako lojalny przyjaciel przez mężczyzn, jak i przez kobiety pozostawał zawsze na drugim planie. Jego szczęście osobiste wiązało się wyłącznie z postacią Lizzie, która niestety nie odwzajemniała jego uczuć. Fred skrycie w niej zakochany musiał biernie przyglądać się miłości, którą dziewczyna zaczęła darzyć Rossettiego.


Kolejnym związkiem, który możemy nazwać toksycznym jest związek Williama Hunta (Rafe Spall) i Annie Miller (Jennie Jacques). Hunt jako ten najbardziej religijny z całego Bractwa skutecznie zwalczał targane nim pokusy, dopóki nie spotkał prostytutki Annie Miller. Ona wprowadziła go w świat cielesnych rozkoszy, ale także zainspirowała go do walki o jej godność. Próbował uczynić z niej damę i odciąć od haniebnej przeszłości. Przez cały serial związek Hunta i Annie przechodzi liczne perturbacje, ale czy oznacza to dla nich szczęśliwy finał?


Postacią w moim odczuciu najbardziej pozytywną jest John Everett Millais, grany  przez Samuela Barnetta. Millais jest tym najbardziej spełnionym z całego Bractwa. Jako pierwszy uzyskał patronat Johna Ruskina, jego obrazy znalazły nabywców, a on sam stał się członkiem Akademii Krolewskiej. Jego przyjaźń z Ruskinem dała mu o wiele więcej: Effie (Zoe Tapper), żonę wybitnego krytyka. Skomplikowane relacje między Ruskinem a Effie zasługują na osobnego posta. Warto tylko wspomnieć, że związek Effie i Millais'a, chyba jako jedyny w całym serialu jest związkiem udanym.



A co ze sztuką? Pomiędzy kolejnymi kłótniami  zdradami, miłosnymi wyznaniami jesteśmy świadkami powstawania wybitnych dzieł Prerafaelitów. Ofelia oraz Rozkaz uwolnienia Millais'a, Beata Beatrix Rossettiego, Kozioł ofiarny oraz Przebudzenie sumienia Hunta. Te i wiele innych dzieł twórcy Desperate Romantics starali się przemycić na mały ekran i udało im się to zrobić stanowczo, ale dyskretnie. 

Musimy pamiętać o tym, że Desperate Romantics to nic innego jak ekranowa fikcja, bazująca na historii prawdziwych artystów, których życie zwykle jest nietuzinkowe. Ten miniserial można przyrównać do sztuki Prerafaelitów. Oryginalny i intrygujący, ale też nie każdemu się spodoba. Dla mnie strzał w dziesiątkę!


Zdjęcia pochodzą ze stron:
www.spoilertv.co.uk
www.imdb.com

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Desperate Romantics
6 odcinków: 1 sezon
Premiera: Lipiec 21, 2009 na BBC Two
Reżyseria: Paul Gay, Diarmuid Lawrence
Wystepują: Aidan Turner, Rafe Spall, Sam Crane, Samuel Barnett
Gatunek: Dramat, kostiumowy



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...