Niektóre produkcje zaczęłam, ale po prostu je sobie odpuściłam i tu przykładem może być Sherlock. Tak wiem, jak to możliwe, że nie wciągnął mnie Sherlock, a (wątpliwa) uroda Benedicta Cumberbatcha nie powaliła mnie na kolana. Ano jakoś tak wyszło. Szczerze przyznam, że bardziej zaczęłam sympatyzować z doktorem Watsonem.
Pewnych seriali nie mogłam ominąć, takich jak na przykład Gra o tron. Niestety muszę od niego trochę odpocząć, bo po jednym z odcinków czwartej serii przeszłam małe załamanie nerwowe. Podobną sytuację mam z Hannibalem. Skończyłam oglądać drugą serię w pewnym kluczowym momencie i też czekam na dogodny moment, aby wznowić oglądanie.
Ostatnio dużą przyjemność sprawia mi poznawanie drugiego sezonu Wikingów. Mogę śmiało stwierdzić, że podoba mi się znacznie bardziej, niż sezon pierwszy. Tak naprawdę przestają mnie interesować poczynania Ragnara, ale większą uwagę zwracam na postaci drugoplanowe. Ciekawa jestem jak rozwinie się wątek Siggy, no i oczywiście Athelstana.



A Wy jaki ciekawy serial ostatnio obejrzeliście?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz