Kilka postów wcześniej pisałam o tym, jakie serie planuję oglądać w najbliższych miesiącach. Muszę przyznać, że w większości moje plany się sprawdziły, ale oczywiście niektórych seriali nawet nie zaczęłam (Klondike, Demony da Vinci).
Niektóre produkcje zaczęłam, ale po prostu je sobie odpuściłam i tu przykładem może być Sherlock. Tak wiem, jak to możliwe, że nie wciągnął mnie Sherlock, a (wątpliwa) uroda Benedicta Cumberbatcha nie powaliła mnie na kolana. Ano jakoś tak wyszło. Szczerze przyznam, że bardziej zaczęłam sympatyzować z doktorem Watsonem.
Pewnych seriali nie mogłam ominąć, takich jak na przykład Gra o tron. Niestety muszę od niego trochę odpocząć, bo po jednym z odcinków czwartej serii przeszłam małe załamanie nerwowe. Podobną sytuację mam z Hannibalem. Skończyłam oglądać drugą serię w pewnym kluczowym momencie i też czekam na dogodny moment, aby wznowić oglądanie.
Ostatnio dużą przyjemność sprawia mi poznawanie drugiego sezonu Wikingów. Mogę śmiało stwierdzić, że podoba mi się znacznie bardziej, niż sezon pierwszy. Tak naprawdę przestają mnie interesować poczynania Ragnara, ale większą uwagę zwracam na postaci drugoplanowe. Ciekawa jestem jak rozwinie się wątek Siggy, no i oczywiście Athelstana.
Nigdy nie byłam fanką seriali, ale przez ostatnie kilka miesięcy pojęcie "serialomania" zaczyna być mi bliższe. Oczywiście jest to dosyć łagodna odmiana, ale już zauważyłam, że zaczynam się uzależniać. Kiedy jestem w trakcie oglądania jednego serialu, nie mogę przestać myśleć o niczym innym. Zastanawiam się, co dalej się wydarzy, co zrobią bohaterowie i jak ich decyzje wpłyną na dalsze losy. Zaczynam rozumieć uzależnienie od serialów typu "Klan" czy "Dynastia" :)
W najbliższych miesiącach pojawią się kontynuacje produkcji, z którymi już miałam możliwość się zapoznać i na które niecierpliwie czekam.
Gra o tron
Jestem w trakcie czytania pierwszego tomu Pieśni lodu i ognia i serial mam cały czas przed oczami. Wydaje mi się, że ekranizacja powieści Martina jest bardzo wierna, a aktorzy idealnie dobrani. Najbardziej kibicuję Starkom, czy też tym, których oszczędzono, no i oczywiście Khaleesi czyli Dany Targaryen. Postanowiłam, że przeczytam jak najwięcej tomów do premiery czwartego sezonu, czyli do 7 kwietnia.
Poniższa zapowiedź daje przedsmak tego, czego możemy się spodziewać w kolejnych odcinkach.
Demony da Vinci
Zakończenie pierwszego sezonu pozostawiło niedosyt. W drugim sezonie ma być jeszcze ciekawiej, kiedy Da Vinci wyruszy na poszukiwania Księgi Liści. Wśród seriali obejrzanych przeze mnie do tej pory Demony Da Vinci wypadają najsłabiej, ale drugi sezon to druga szansa.
W drugim sezonie, którego premiera zapowiedziana jest na 27 lutego dojdzie do konfrontacji między Ragnarem i jego bratem Rollo. Nie obejdzie się też bez konfliktu pomiędzy Lagerthą oraz Aslaug. Już nie mogę się doczekać.
Pierwszy sezon zrobił na mnie duże wrażenie. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy Willa i co znowu wymyśli Hannibal. To będzie niesamowity pojedynek.Premiera drugiego sezonu juz za tydzień!
A teraz coś z nowości. Na maj stacja Showtime zapowiada premierę serialu Penny Dreadful z Evą Green oraz Joshem Hartnettem. Mianem penny dreadful określane były sensacyjne historyjki, które można było kupić w XIX wiecznym Londynie za jednego pensa. W serialu spotykają się takie osobistości świata grozy jak Frankenstein, Dorian Gray czy Dracula.
Myślę, że serial jak najbardziej trafi w mój gust, ponieważ zapowiadają się raczej mroczne klimaty. Sprawdźcie sami.
Chciałabym także zacząć oglądać Sherlock'a. Nasza rodzima telewizja od jakiegoś czasu stara się zapewnić widzom dostęp do seriali z wyższej półki. Ostatnio był to Homeland, a jeszcze wcześniej Downtown Abbey. Niestety nie było mi dane obejrzeć żadnego z nich, dlatego 2 marca zasiadam przed telewizorem, aby zapoznać się z przygodami najsławniejszego detektywa świata.
Kolejnym serialem, który planuję obejrzeć będzie Klodnike. Gorączka złota w Ameryce oraz Robb Stark (Richard Madden) wśród śmiałków walczących o lepsze życie.
Słyszałam opinię na temat Wikingów, że jest to serial na miarę Gry o tron. Już po obejrzeniu pierwszego sezonu mogę śmiało stwierdzić, że takie stwierdzenie jest nieco przesadzone. Do ekranizacji powieści Georga R. R. Martina na pewno Wikingom jeszcze bardzo daleko, ale można zauważyć pewne próby wybicia się ponad opowieść o skandynawskich barbarzyńcach torujących sobie drogę młotem i toporem.
Wikingowie to historia Ragnara Lothbroka (Travis Fimmel), którego ambicja wyróżnia spośród innych wojowników. Ragnar pragnie czegoś więcej, niż coroczne wyprawy na biedną Ruś. Chciałby wyruszyć na zachód, gdzie mógłby poznać nieznane lądy, o których słyszał jedynie mgliste opowieści. Ragnar organizuje taką wyprawę na własną rękę i udowadnia wszystkim, że warto wyruszyć w tamtym kierunku. Swoją postawą naraża się u jarla Haraldsona (Gabriel Byrne). Prowadzi to do szeregu intryg, których skutki nie oszczędzą Ragnara i jego najbliższych. Główny bohater stanie przeciwko jarlowi, ale zapłaci za to wysoką cenę.
Pierwszy sezon Wikingów to obraz drogi jaką pokonuje Ragnar: od zwykłego wojownika do wpływowego jarla. Ragnar jest przywódcą charyzmatycznym i zdeterminowanym. W wyobrażeniu Travisa Fimmela, Lothbrok jest też impulsywny i czasem nieco szalony, co aktor próbuje przekazać przez, w moim przekonaniu, zbyt przerysowaną mimikę. Mężczyzna dba o rodzinę, ale nie wydaje się być z nią szczególnie związany emocjonalnie. Jego żona Lagertha świetnie sobie daje sama radę, a syn, który dopiero wkracza w świat mężczyzn, i tak zrobi wszystko, co ojciec każe. Ragnar jawi się jako egoistyczny i nieczuły barbarzyńca, dążący do władzy za wszelką cenę. Ale czyż nie tak współczesny widz wyobraża sobie prawdziwego wikinga?
Najciekawszym zabiegiem fabularnym było wprowadzenie do "gry" Athelstana (George Blagden), mnicha z angielskiego klasztoru, który został zrabowany przez Ragnara podczas pierwszej wyprawy na zachód. Wiking darowuje zakonnikowi życie w zamian za wiedzę o jego ojczyźnie i naukę języka. Athelstan, z początku onieśmielony zwyczajami wikingów, stopniowo przyzwyczaja się do swojego nowego życia i coraz bardziej zagłębia się w ich kulturze. Mnich staje się dla widza przewodnikiem po wrogim świecie nordyckim barbarzyńców. Jednak nie zapomina o tym, kim był do tej pory.
www.imgur.com
Największą zaleta serialu są piękne krajobrazy i zdjęcia, które w pełni oddają atmosferę srogiego klimatu Skandynawii. Twórcy zadbali także o to, aby w pełni ukazać zwyczaje wikingów, ich obrzędy i życie codziennie. Niestety, ten ostatni element działa także na niekorzyść serialu. Przez większość czasu miałam wrażenie, że Wikingowie to nieco bardziej ambitna produkcja, którą zawsze można puścić licealistom na lekcji historii. Może taki był zamiar, jednak ja cały czas czuję pewien niedosyt, który ciężko mi sprecyzować. Mam tylko nadzieję, że drugi sezon potwierdzi ambitne plany twórców i Wikingowie znajdą się w czołówce serialowych produkcji.
Na koniec elektryzująca czołówka Wikingów z piosenką "If I had a heart" zespołu Fever Ray:
Moja ocena: 6/10
Tytuł: Wikingowie Tytuł oryginalny: The Vikings
1 sezon: 9 odcinków
Premiera:Marzec 3, 2013 na History
Twórca: Michael Hirst
Wystepują: Travis Fimmel, Katheryn Winnick, Clive Standen, Gabriel Byrne