Książka Malzieu długo czekała na mnie na półce. Najpierw
zauroczyła mnie okładka, baśniowa, ale surowa zarazem, oraz historia o chłopcu,
który zamiast serca ma zegar z kukułką. Przechowałam myśl o niej, gdzieś
głęboko w pamięci i kiedy tylko nadarzyła się okazja, kupiłam Mechanizm
serca. Później okazało się, że moja fascynacja była przedwczesna.
W Edynburgu rodzi się chłopiec imieniem Jack. Matka porzuca
go zaraz po narodzinach, a jego opiekunką zostaje ekscentryczna Madeleine,
która także ratuje mu życie wymieniając jego zamarznięte serce na prawdziwy
zegar. Od tego czasu Jack żyje z nią na wzgórzu, gdzie jest odizolowany od
reszty świata. Madeleine martwi się o jego zegaroserce, dlatego do ostatniej
chwili odkłada spotkanie chłopca ze światem zewnętrznym. Kiedy ten dzień
nadchodzi, dzieje się coś strasznego. Jack zakochuje się. Jego wybranką jest
„mała śpiewaczka” Miss Acacia. Po powrocie do domu z Jackiem dzieje się coś
dziwnego. Wskazówki jego serca pędzą jak oszalałe, sprawiając mu tym samy
niesamowity ból. Madeleine ostrzega go, że miłość to nie jest taka łatwa sprawa
i często przez nią cierpimy. Jack pomimo ostrzeżeń wyrusza na poszukiwania
swojej miłości, spotykając po drodze wiele barwnych postaci, takich jak Kuba
Rozpruwacz czy Georges Melies. Czy jego
zegaroserce zniesie ogrom miłości do Miss Acacii i czy ona odwzajemni jego
uczucie?
Bardzo spodobał mi się pomysł zegara zamiast serca. Jack
musi bardzo na nie uważać, a miłość jest czymś co może mu tylko zaszkodzić.
W Mechanizmie serca na pierwszy plan wysuwa się związek dwojga ludzi i
cierpienie z nim związane. Jack szuka swojej wybranki, kiedy ją znajduje musi
walczyć z rywalem, a w końcu pokonać samego siebie i wziąć od życia najcięższą
lekcję zaufania i pokory. Malzieu zdaje się mówić, że nie wystarczy, że kogoś
kochamy, ale musimy cały czas pielęgnować to uczucie. Dbać o nie, aby nie
zgasło.
Pomimo tej całej „romantycznej oprawy” Mechanizm serca mnie nie przekonał. Szczególnie dziwny wydawał mi się fakt, że Jack opisując te
wszystkie wydarzenia miał około piętnastu lat. Wiem, że wiek nie jest ważny, bo
strzała Amora każdego trafia znienacka, ale bardziej bym uwierzyła w całą
historię, gdyby Jack był już dojrzałym mężczyzną, bo wtedy jego relacja z „mała
śpiewaczką” nabrałaby głębi. Odniosłam wrażenie, że Jack myli miłość z
zauroczeniem i erotyczną fascynacją. Dlatego cierpienie jego zegaroserca nie
przemówiło do mnie, a co za tym idzie wydaje mi się, że potencjał tego pomysłu
został zmarnowany.
Plusem książki zdecydowanie jest jej mała objętość. Im
szybciej dobrniemy do końca, tym lepiej uda nam się wymazać z pamięci tą
rzekomą ”baśń dla dorosłych”. Mechanizm serca nie ma z baśnią nic wspólnego.
Tytuł: Mechanizm serca
Tytuł oryginalny: La Mécanique du cœur
Autor: Mathias Malzieu
Ilość stron: 166
Wydawnictwo: Świat Książki, Warszawa 2010
Mathias Malzieu jest także założycielem francuskiej grupy Dionysos, która wydała cały album zainspirowany książką Mechanizm serca.

