niedziela, 29 lipca 2012

"Skrzydła nad Delft" Aubrey Flegg

Czytając książkę Flegg’a nie mogłam powstrzymać się, aby nie porównywać jej do Dziewczyny z perłą Tracy Chevalier. Czytając opis Skrzydeł zaintrygowało mnie, że autor też wybrał Delft jako miejsce akcji, a głównym tematem jest proces powstawania kobiecego portretu.

Jednak historia Louise Eeden różni się od opowieści o służącej Griet, którą zafascynował się sam Johannes Vermeer. Louise jest córką właściciela fabryki porcelany, 16-letnią dziewczyną z wyższych sfer, pełną pasji i ciekawą świata. W pracowni Mistrza Haitnika, który ma namalować jej portret poznaje nieco starszego od siebie pomocnika malarza. Różni ich status społeczny i wyznanie, ale połączy niesamowita więź. Dla Louise będzie to prawdziwy sprawdzian z tolerancji. Czy Pieter wygra z zazdrosnym Reynierem, synem „porcelanowego” potentata, który zrobi wszystko, aby poślubić Louise i połączyć obie fabryki?

Skrzydła nad Delft czyta się bardzo przyjemnie ze względu na „malarski” styl autora. Delft ze swoimi murami obronnymi, małymi kanałami, starymi kamienicami i kościołami ożywa w wyobraźni czytelnika, który za każdym pociągnięciem pędzla bardziej zatapia się w świat ciekawskiej Louise. Dziewczyna jest silną i niezależną bohaterką, która do końca zostaje wierna swoim przekonaniom, ale dla rodziny gotowa jest poświecić osobiste szczęście.

Żałuję, że Skrzydła nad Delft nie były trochę dłuższe. Flegg mógł bardziej rozwinąć pewne wątki, a niektóre postaci nakreślić z szerszej perspektywy. Mamy tu wielu ciekawych bohaterów drugiego planu: sąsiad Louise, malarz Fabritius, niania Annie czy sam Mistrz Haitnik. Myślę, że ich historie jeszcze bardziej ubarwiłyby fabułę.

Dla wszystkich, którzy są ciekawi dalszych losów portretu Lousie, zachęcam do przeczytania drugiej części trylogii, pt. The Rainbow Bridge, która miejmy nadzieję już niedługo będzie miała swoje polskie wydanie.

Skrzydła nad Delft to pięknie wydana, wartościowa lektura z zaskakującym zakończeniem. Polecam!

Moja ocena: 6/10

Tytuł: Skrzydła nad Delft
Tytuł oryginalny: Wings over Delft
Autor: Aubrey Flegg
Ilość stron: 251
Wydawnictwo: Esprit, Kraków 2012


A na zakończenie osławiony Szczygieł Carela Fabritiusa, który także odegrał niemałą rolę w tej historii:



Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit!



Przypominam o konkursie z "Kinomanem". Zapisy do 16.08.


poniedziałek, 23 lipca 2012

"Kompozytor burz" Andrés Pascual

Gdybyś usłyszał pradawną melodię duszy, potrafiłbyś ją rozpoznać? Czy wiedziałbyś, że  tak „brzmiało” stworzenie wszechświata? Podobno tylko wybrańcy mogli usłyszeć te legendarne dźwięki, a jeden śmiałek mógł je zapisać i przekazać innym.

Tym wybrańcem jest Matthieu, utalentowany młody skrzypek, przygarnięty i wychowany w mieszczańskiej rodzinie przez znanego pisarza. Chłopak od dziecka przejawia wielki talent muzyczny, więc zaczyna naukę gry na skrzypcach. Wkrótce przerasta swego mistrza i pragnie czegoś więcej. Dla Matthieu nie liczy się nic oprócz muzyki i w głębi duszy jest przekonany, ze ta „iskra boża” pozwoli mu zaistnieć na dworze Ludwika XIV, przynosząc sławę i bogactwo. Jego przyrodni brat Jean-Claude też jest muzykiem, jednak bardziej pokornym i z mniejszymi ambicjami. Dla Jean-Claude’a liczy się warsztat i technika. Tym większe jest zdziwienie pełnego pasji Mattieu, kiedy dowiaduje się, że to jego brat zostaje wciągnięty w zabójczą intrygę związaną ze znalezieniem pradawnej melodii.
Śmierć brata to dla głównego bohatera rozpacz i żal, ale także początek niezwykłej przygody. Matthieu wyrusza z piratami na kraniec świata, aby odnaleźć kapłankę o niezwykłym głosie, przy jej pomocy zapisać partyturę i dzięki temu, ocalić życie swoje i swoich bliskich.

Kompozytor burz to bardzo sprawnie napisana powieść przygodowa, która wciąga czytelnika od pierwszej strony. Pascual pokazuje nam dwa światy: królewskiego dworu, okraszonego złotem i klejnotami, wykwintnymi potrawami i dziełami sztuki oraz tajemniczego Madagaskaru, dzikiego, niezbadanego lądu pełnego cudacznych zwierząt i kolorowej roślinności. Autor kontrastuje Wersal z „księżycową wyspą” i obnaża jego sztuczność, nie tylko w wystroju, ale także w zachowaniu dworzan i służby. Przykładem może być przesycona próżnością sopranistka Virginie.

Na Madagaskarze natomiast tubylcy żyją w zgodzie z rytmem przyrody, a ich jedynym bogactwem jest fauna i flora. Oraz niezwykły śpiew kapłanki Luny, który swoją mocą może przenosić góry i zjednywać plemiona. To właśnie Luna staje się ucieleśnieniem pełnej pasji natury Matthieu, dla którego muzyka to wolność.

W przypadku Kompozytora burz nie sprawdza się powiedzenie, aby nie oceniać książki po okładce. Nie tylko okładka mnie oczarowała, ale piękna opowieść Pascual’a stworzona z piasku i burzy. Czekam na kolejne publikacje tego autora. Gorąco polecam.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Kompozytor burz
Tytuł oryginalny: El compositor de tormentas
Autor: Andrés Pascual
Ilość stron: 386
Wydawnictwo: Otwarte, Kraków 2011

środa, 11 lipca 2012

KONKURS!!!

Wakacje to czas w sam raz na konkursy. Kiedy słońce przygrzewa, a fale szumią, nie ma nic lepszego jako dodatek do wakacyjnego krajobrazu, jak książka. A dla tych, którzy pracują i na wakacje się nie wybierają, odpowiednie czytadło to dobre urozmaicenie przerw (na przykład dla mnie! :)).

Dlatego też przyszedł czas na pierwszy konkurs na moim blogu. Mam nadzieję, że zgromadzi wielu chętnych, a zwycięzca będzie zadowolony z wygranej. A co można wygrać? Proponuję Wam Kinomana Walkera Percy'ego.



Oto zasady:

1. Każdy, kto chciałby wziąć udział w konkursie, zostawia komentarz pod tym postem, wraz z odpowiedzią na pytanie konkursowe. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby posiadające bloga.

2. Bloga dodajemy do obserwowanych i umieszczamy powyższy baner konkursowy na swoim blogu.

3. Pytanie konkursowe: Gdybyś miał taką możliwość, jaką książkę byś zekranizował i dlaczego?
Uwaga! Dodatkowo dla chętnych: proszę podać proponowaną obsadę do takiej ekranizacji.

4. Zapisy trwają do 16.08.

5. Wyniki losowania: 17.08

Czekam na Wasze pomysły!


środa, 4 lipca 2012

"Extremely loud and incredibly close" Jonathan Safran Foer

Tragedia 11 września to dla Amerykanów nadal trudny temat. Pomimo, że od upadku dwóch wież minęło już niemal 11 lat, pamięć o nim to nadal otwarta i boląca rana Stanów Zjednoczonych. „Strasznie głośno, niesamowicie blisko” to jedna z nielicznych pozycji, które bezpośrednio stawiają czoło tym wydarzeniom.
Oskar Schell traci ojca w jednym z zamachów. Po dwóch latach od „najgorszego dnia” znajduje klucz w kopercie z nazwiskiem Black. Postanawia więc odbyć niesamowitą wędrówkę po wszystkich pięciu dzielnicach Nowego Jorku i odnaleźć zamek, który ten klucz otwiera. Jest przekonany, że dzięki temu cały czas będzie blisko ojca. Oskar to bardzo bystry, wygadany dziewięciolatek, który sam siebie określa jako wynalazca, jubiler, entomolog-amator. Pod przykrywką uporu ukrywa ogromny smutek i żal do świata. Czy odnajdzie spokój i pogodzi się z losem?

Książka powinna nazywać się „Strasznie smutno, niesamowicie przykro”. Dawno nie zanurzyłam się w takiej dawce melancholii. Nie tylko Oskar jest smutny. Z oczywistych względów smutna jest też jego matka, ale smutni są też jego dziadkowie, emigranci z Niemiec, którzy noszą w sobie piętno wojny. Dwoje skrajnie różnych ludzi, których bardziej połączył rozsądek, niż miłość. Nie są w stanie stworzyć szczęśliwego związku, a ich decyzje zaważą na losach przyszłych pokoleń. Bombardowanie Drezna może w pewien sposób być alegorią zamachu na WTC. Oba te zdarzenia nie powinny mieć miejsca, bo zginęli tam  niewinni ludzie, a pamięć po nich kłuje w serce jak cierń.

Niesamowitym atutem książki jest jej wizualna strona. Foer podpiera swoje słowa obrazami, zdjęciami, zakreśleniami, kolorowymi napisami. Czytelnik może bezpośrednio zobaczyć, jak wygląda jedna z bohaterek czy jaki jest widok z Empire State Building. Myślę, że książka bez tych wizualnych dodatków nie byłaby taka sama. Obrazy dopełniają słowa i odwrotnie.

Kto nie boi się wzruszyć, niech wyruszy z Oskarem na poszukiwanie zamka, w podróż niełatwą, aczkolwiek oczyszczającą. Strasznie polecam. Niesamowicie szczerze.

Moja ocena: 7/10

Tytuł: Strasznie głośno, niesamowicie blisko
Tytuł oryginalny: Extremely loud, incredibly close
Autor: Jonathan Safran Foer
Ilość stron: 326
Wydawnictwo: Penguin Books, London 2011

wtorek, 3 lipca 2012

Nie wiem co powiedzieć...

Po prostu brak mi słów! Takiej przesyłki się nie spodziewałam! 


Ale od początku. Wymiankę przyszykowała dla mnie Dwojra. W paczce znalazłam same wspaniałe prezenty:



Wśród rozmaitych słodkości nie mogło zabraknąć oryginalnych toruńskich pierników, ponieważ paczka przywędrowała do mnie prosto z Torunia. Dwojra wspaniale przedstawiła swoje miasto:


Ogólnie rzecz biorąc paczka bardzo, bardzo, bardzo mi się podoba. 

Kinga, serdecznie Ci dziękuję! :)



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...