poniedziałek, 21 maja 2012

"A imię jego śmierć i pożoga..."

Nie ma to jak odgrzewanie starych hitów. Producenci zawsze zdają się być przekonani, że to, co już raz się sprzedało, znowu odniesie sukces. Osobiście nie jestem fanką odnawiania starych przebojów kinowych, bo zwykle nie kończy się to za dobrze. Mamy tę samą historię, tylko w nowszym wydaniu. Jakby oryginał trzeba było co kilka lat odświeżać, aby publiczność o nim nie zapomniała.

Twórcy nowej wersji Conana Barbarzyńcy także poszli tym tropem. Ekranizacja dzieła fantasy Roberta E. Howarda z 1982 roku pozwoliła zaistnieć Arnoldowi Schwarzeneggerowi. Czy taką samą popularność zyska nowy Conan czyli Jason Mamoa? Aktor wystąpił już w Słonecznym patrolu oraz w pierwszej serii Gry o tron, gdzie z powodzeniem wcielił się w rolę Khala Drogo, który jako postać dużo nie odbiega od wojowniczego Cymmeryjczyka. Conan w jego wykonaniu jest prawdziwym barbarzyńcą, bez czci i wiary. Obawiam się, tylko że Mamoa może szybko zostać zaszufladkowany jako aktor do ról nieokrzesanych mięśniaków.   

Reszta obsady też wypada pozytywnie. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, film Marcusa Nispela również. Naprawdę nie spodziewałam się po nim wiele, dlatego miło się rozczarowałam. Nie jest to zbyt ambitne kino, ale też nie jest takie złe. Jeżeli ktoś szuka rozrywki na sobotni wieczór, w której przeplata się magia, przygoda i miłość, Conan Barbarzyńca sprawdzi się idealnie.


Moja ocena: 5/10

Tytuł: Conan Barbarzyńca
Tytuł oryginalny: Conan the Barbarian
Reżyseria: Marcus Nispel
Występują: Jason Mamoa, Stephen Lang
Czas trwania: 1:53
Premiera polska: 19.08.2011

niedziela, 20 maja 2012

"Wyspa" Victoria Hislop

Trąd nie jest chorobą współczesną. Kojarzy się raczej ze starożytnością, z Biblią, gdzie Bóg karał nią grzeszników. Mało kto wie, że do 1957 roku funkcjonowała ostatnia w Europie kolonia trędowatych na wyspie Spinalonga w pobliżu Krety. Właśnie tam toczy się akcja książki Hislop.

Ludzi z miasteczka Plaka dzieli od Spinalongi tylko morze. Giorgis jest rybakiem, który wozi tam towary, ale kiedy jego żona zostanie dotknięta trądem, będzie bywał tam regularnie. Od choroby Eleni zaczyna się podróż w przeszłość rodziny, którą odbywa jej prawnuczka Alexis. Pewnego dnia wyrusza do Plaki i odkrywa swoje niezwykłe korzenie. Nawet się nie spodziewa, że wyspa trędowatych na stałe zapisała się w historii jej rodziny.

Książka Hislop rozwija się powoli. Tak naprawdę dopiero po 200 stronach fabuła zaczyna wciągać, a losy bohaterów zaczynają nas obchodzić. Wada książki jest jej polskie tłumaczenie. Tłumaczka używa dziwnych sformułowań, które brzmią sztucznie i zaburzają odbiór lektury. Pomimo tych niedociągnięć, które z pewnością nie są winą pisarki, Hislop zawarła w Wyspie wiele opisów krajobrazu oraz ciekawych greckich zwyczajów. Pozwala nam to wyobrazić sobie codzienne życie Kreteńczyków, gdzie ciężka praca przeplata się ze świętowaniem i zabawą.  

Hislop zdaje się mówić, że każdy dom kryje sekrety, czasem wstydliwe i ponure. Jednak musimy pamiętać, że rodzina jest tylko jedna, a błędy naszych przodków nie są naszymi błędami. Musimy spojrzeć w przeszłość, objąć ją, zrozumieć, a potem pozwolić jej odejść. Tylko tak możemy spojrzeć z nadzieją w przyszłość. Czy Alexis będzie na to gotowa?
Przekonajcie się sami.


Moja ocena: 6/10

Tytuł: Wyspa
Tytuł oryginalny: The Island
Autor: Victoria Hislop
Ilość stron: 432
Wydawnictwo: Albatros, Warszawa 2007

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...