Kiedy umarł Charles Dickens
rzesze fanów jego twórczości pogrążyły się w żałobie. „Pan Niezrównany” został
pochowany w Opactwie Westminster obok takich znamienitych twórców jak Geoffrey
Chaucer czy Rudyard Kipling. Uwielbiany za życia i doceniany po śmierci,
Dickens rozsławił w literaturze takie charakterystyczne postaci jak Pickwick,
Scrooge, Oliver Twist czy Dawid Copperfield. Jego wieczory poetyckie przeszły
do historii i zawsze zbierały komplet słuchaczy. Dickens był pisarzem,
redaktorem, właścicielem wydawnictwa oraz społecznikiem. Wydawać by się mogło,
że w życiu zawodowym osiągnął już wszystko. Ale jaki był w życiu prywatnym? W
kogo zmieniał się niedościgniony Boz, kiedy brawa cichły, a światła gasły po
kolejnym udanym odczycie Klubu Pickwicka? Czy wybitny Charles Dickens miał
swojego osobistego demona, z którym nie mógł sobie poradzić?
Na te pytania mógł odpowiedzieć
tylko jeden człowiek. Wieloletni przyjaciel i współpracownik Dickensa, zarazem
jego największy wróg i konkurent, William Wilkie Collins. Twórca takich
powieści jak Kobieta w bieli, Mąż i żona czy Kamień Księżycowy. Dobrze, nie
udawajcie, że znacie choć jedną z tych powieści. Ja przyznaję, że nigdy wcześniej
o nich nie słyszałam. A czy jest ktoś, kto nie słyszał o Wielkich Nadziejach,
Samotni czy Opowieści wigilijnej? Dan Simmons w swojej najnowszej powieści
ukazuje wewnętrzną walkę Collinsa, który za wszelka cenę chce dorównać
starszemu koledze po fachu. Na przeszkodzie staje mu tajemnicza postać imieniem
Drood, którą Dickens rzekomo spotkał po katastrofie kolejowej pod Staplehurst i
od tamtej pory nie dawała mu spokoju. Drood wciąga obu pisarzy w wir najstraszniejszych
opiumowych snów w najgorszych londyńskich slumsach. Obaj zapragną odkryć jego
sekret, ale przyjdzie im za to zapłacić wysoką cenę.
Książka Simmonsa wspaniale oddaje
realia tamtej epoki. Dzielnice nędzy, kręte korytarze kanałów Podmiasta, ciche,
zapomniane przykościelne cmentarze. Autor Hyperiona tworzy wyraziste postaci,
które głęboko zapadają w pamięć. Czy jest to Gooseberry, chłopiec na posyłki, twardy
inspektor Field czy jego zaufany pomocnik detektyw Hatchery. Simmons ukazuje
obu pisarzy bez upiększania ich wizerunku, jako wybitnie utalentowanych,
nieprzeciętnych artystów z ludzką twarzą, z ich wadami i ograniczeniami. Collins
ukazany został jako pierwszorzędny hipokryta, który przez całe życie próbuje
stworzyć coś, co choć trochę zbliży go do statusu, który osiągnął Dickens.
Wpędziło go to swego rodzaju paranoję, graniczącą z szaleństwem. Do postaci wielkiego
Boza także nie poczułam zbyt dużej sympatii. Postać Drooda może być tutaj
symbolem tego szaleństwa, ciągłego poszukiwania spełnienia twórczego oraz
pogoni za nieuchwytnym. A także walkę obu mężczyzn z upływem czasu, starością,
a w końcu- śmiercią.
Drood to dzieło wybitne,
dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Objętość nie powinna być przeszkodą
dla tych, którzy chcą przeżyć niesamowitą przygodę i odkryć „tajemnicę Edwina
Drooda”. Gorąco polecam!
Moja ocena: 8/10
Tytuł: Drood
Autor: Dan Simmons
Ilość stron: 832
Wydawnictwo: MAG, 2012
Za książę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MAG!





