Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lipca 2013

"Motyl i czołg" Ernest Hemingway

Drobna książeczka jaką jest Motyl i czołg to zbiór trzech opowiadań Hemingway'a napisanych na podstawie jego przeżyć podczas wojny domowej Hiszpanii, gdzie pracował jako korespondent. Miejscem akcji każdego z nich jest bar "Chicote", do którego zaglądali żołnierze amerykańscy, hiszpańscy partyzanci oraz cywile.

W pierwszym opowiadaniu zatytułowanym Denuncjacja, w barze pojawia się Luis, szpieg i zdrajca, który nie jest tam mile widziany. Kelnerzy u "Chicote'a" jako patrioci, ale też dżentelmeni, nie wiedzieli jak się w tej sytuacji zachować. Autor pokazuje rozdarcie starszego kelnera, gotowego
wydać zdrajcę, który pomimo wszystko jest nadal jego znajomym i stałym bywalcem baru. Narrator jako bezstronny Amerykanin przychodzi mu z pomocą.

Kolejne opowiadanie Motyl i czołg najbardziej przypadło mi do gustu. Hemingway opierając się na prawdziwym wydarzeniu zestawia w nim powagę wojny z ludzkim poczuciem humoru i chęcią do zabawy. Jeden mężczyzna pada ofiarą tego paradoksu i w dosadny sposób przekonuje się, że wojna to nie czas na żarty.

Ostatnie z opowiadań Noc przed bitwą ukazuje postawę żołnierzy z kilku różnych formacji, którzy próbują zabić czas, który dzieli ich od nadchodzącej bitwy. Niektórzy grają w kości, jedzą, spędzają czas u boku kobiet. Narrator jako członek ekipy filmowej, która ma nagrywać całe zajście, podchodzi do niego z chłodnym dystansem nie tracąc jednak świadomości, że większość mężczyzn, z którymi teraz spędza czas jutro może już nie żyć.

Nigdy nie byłam fanką Hemingway'a. Nie przemawia do mnie ani jego styl, ani tematyka powieści. Motyl i czołg nie zmieniły mojego podejścia. Jednak nie przeszkadza mi to, pomimo wszystko uznać go za wybitnego klasyka, który wywarł znaczący wpływ na amerykańską literaturę. Po prostu, ja i Ernest chodzimy różnymi drogami.

Moja ocena: 5/10

Tytuł: Motyl i czolg
Opowiadania pochodzą z The Fifth Column and Four Stories of The Spanish Civil War
Autor: Ernest Hemingway
Ilość stron: 100
Wydawnictwo: Książka i wiedza, Warszawa 1975



poniedziałek, 29 października 2012

"Sula" Toni Morrison


Prozie tworzonej przez przedstawicieli mniejszości etnicznych w Stanach Zjednoczonych towarzyszy pewien rodzaj melancholii. W swoich dziełach pisarze zwykle z nostalgią odnoszą się do swoich prawdziwych korzeni, rozprawiają się z niesprawiedliwością ”białych” czy opisują skomplikowane relacje między „swoimi”. Tak jest u Leslie M. Silko, Maxine Hong Kingston czy Toni Morrison. Każda z tych pisarek pochodzi z innego zaplecza kulturowego, ale wszystkie połączyło jedno: trudne życie w Ameryce. Ta specyficzna melancholia odczuwalna jest także w powieści Sula Toni Morrison.

Historia opowiada o przyjaźni dwóch czarnoskórych dziewczynek, Nel Wright i Suli Peace. Obie wychowują się w małym miasteczku Medallion w stanie Ohio, gdzie razem przechodzą przez trudny okres dojrzewania, aby w końcu wybrać odmienne drogi życiowe. Nel zostaje żoną i matką, a Sula wyjeżdża na studia, aby po 10 latach nieobecności wrócić do rodzinnego miasteczka. Jednak jej powrót na zawsze odmieni życie mieszkańców, a przyjaźń dwóch kobiet zostanie wystawiona na najcięższą próbę.

Morrison zawsze kojarzyła mi się z Beloved i tak zwanymi „atrocities of slavery”, gdzie autorka opisywała okrutny los niewolników. Sula to także studium cierpienia ciała i duszy, ale w innym wymiarze. Morrison prawie nie wspomina tu o niewolnictwie, ale skupia się na ukazaniu wewnętrznych rozterek kobiet, których życie także nie szczędziło. Nie mogę ocenić ich wyborów, ale  szanuję obie bohaterki za to, że postępowały zgodnie z własnym sumieniem. Nel jako ta bardziej rozważna wybrała domowe ognisko, Sula jako wolny duch wybrała życie na własnych zasadach, nie do końca zgodne z opinią innych.

Ze wszystkich bohaterek powieści, które dotąd czytałam, żadna nie przemówiła do mnie tak jak Sula. Jej nieposkromiony duch, jej ciekawość, ale też idealizm i naiwność przebijają przez karty powieści, jakbyśmy mieli do czynienia z prawdziwą osobą. Kobietą z krwi i kości. Tu także tkwi siła powieści Morrison. Wierzymy w każde jej słowo i dajemy zarazić się melancholią. Z niecierpliwością czekam, kiedy sięgnę po kolejną książkę zdobywczyni Nobla w dziedzinie literatury.

Moja ocena: 7/10

Tytuł: Sula
Autor: Toni Morrison
Ilość stron: 174
Wydawnictwo: Plume, 1982





niedziela, 28 października 2012

„Smutna historia braci Grossbart” Jesse Bullington


Jesse Bullington podjął się niemałego wyzwania. W swojej najnowszej książce autor postanowił oddać realia średniowiecznej Europy pełnej czarów, heretyków, niesamowitych bestii oraz ludzkich wyrzutków. Wszystko to wplótł w opowieść o braciach Grossbart, Manfredzie i Heglu, postaciach, które pół wieku temu pojawiły się na stronicach pewnego niemieckiego manuskryptu. Muszę przyznać, że starania pisarza nie poszły na marne.

Bracia Grossbart trudnią się okradaniem grobów, tak jak ich ojciec i dziad przed nimi. Decydują się na wyprawę do „Giptu”, gdzie grobowce są tak okazałe, że bliźniacy na pewno dorobią się fortuny. Według braci to, co robią nie jest ani nikczemne, ani haniebne. Wręcz przeciwnie. Uważają, że są wybrańcami Najświętszej Panienki i wszystko robią po to, by chwalić jej imię. Ich pokrętne poczucie honoru oraz sprawiedliwości niejednego czytelnika wprawi w zakłopotanie, a ich przygody pełne obrzydliwych i strasznych sytuacji mogą tych wrażliwszych zrazić do dalszej lektury. Jednak myślę, że warto podjąć wyzwanie rzucone przez autora i dać się porwać w wir ich niespotykanych przygód.

Smutna historia braci Grossbart przywołała mi na myśl powieść szkatułkową. Każda osoba, którą Manfred i Hegel spotykają na swojej drodze dzieli się z nimi swoją historią. Czy jest to czarownica, ksiądz lub kapitan, ich opowieści są wyjaśnieniem obecnej sytuacji bohaterów i usprawiedliwieniem ich czynów. Nie wspominając już o tym, że każda z opowieści jest jeszcze bardziej niesamowita od drugiej. Bullington także w sferze językowej ujął średniowiecznego ducha. Duże brawa należą się tłumaczce Małgorzacie Strzelec, która potrafiła w odpowiednie słowa ubrać filozoficzne wywody braci oraz oddać ich ponure poczucie humoru.

Do czasu kiedy bracia poznali kapitana Barousse, powieść czytało mi się przyjemnie, jak mroczną średniowieczna baśń, gdzie czarownice i demony zaburzają spokój mieszkańców małych wiosek, a grupa Przydrożnych Papieży napada na wędrowców. Później historia przybrała wyraz awanturniczej powieści przygodowej, co może nie koniecznie jest jej wadą, ale niestety nie współgra z resztą powieści.

Smutna historia braci Grossbart to książka, którą mogę bez wahania polecić tym czytelnikom, którzy nie boją się tego typu historii. Pod względem tematyki i języka była to dla mnie swego rodzaju nowość. Jednak pochłonęłam ją jednym tchem, bawiąc się przy tym wyśmienicie.

Moja ocena: 7/10

Tytuł: Smutna historia braci Grossbart
Tytuł oryginalny: Sad Tale of the Brothers Grossbart
Autor: Jesse Bullington
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Mag, Warszawa 2012



Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu MAG!




czwartek, 13 września 2012

"The Night Wanderer" Drew H. Taylor

Po napisaniu pracy magisterskiej na temat roli przekazu ustnego w literaturze rdzennych Amerykanów, myślałam, że już nic mnie w tej dziedzinie nie zaskoczy. Dogłębnie przeanalizowałam Ceremony Leslie Marmon Silko, swoją tezę podpierałam przykładami z The Woman Who Owned the Shadows Pauli Gunn Allen, a wszystko to oblekłam w mądrości krytyków i znawców literatury indiańskiej, takich jak Gerald Vizenor, Robert Dale Parker czy Kenneth Lincoln. Miałam przykłady, wykresy, a nawet zdjęcia. Niestety wiele powieści czy poematów poznałam tylko z cytatów, ponieważ dostęp do tego typu literatury jest bardzo ograniczony. Ale nadarzyła się okazja i w moje ręce wpadła powieść Drew Hayden Taylor’a The Night Wanderer.

Oczywiście na samym starcie dałam tej książce wyższą notę, ponieważ napisał ją potomek Indian z plemienia Ojibwa. Jego prace o wielokulturowości oraz folklorze rdzennych Amerykanów są wysoko cenione przez krytyków, więc założyłam, że powieść spod jego pióra będzie równie dobra. I nie myliłam się.

The Night Wanderer: A Native Gothic Novel to w wolnym tłumaczeniu indiańska powieść gotycka. Głównym bohaterem jest wampir, który po stuleciach tułaczki po świecie wraca do swojego rodzinnego kraju. Zatrzymuje się w domu Hunterów, współczesnych Indian, którzy nie pamiętają już swojego rdzennego języka, a jedyne co łączy ich z plemienną przeszłością to ziemia na której mieszkają w rezerwacie oraz łapacze snów zawieszone na lusterkach samochodów. Głową rodziny jest Keith Hunter, którego żona zostawiła, aby poślubić białego mężczyznę. Keith całą swoją frustrację wyładowuje na polowaniach, ale sprawy nie ułatwia mu dojrzewającą córkaTiffany, przechodząca właśnie okres burzy i naporu. Trochę z boku pozostaje Granny Ruth, najstarsza członkini rodu Hunterów, jedyna znająca język Anishinabe i pamiętająca dawne czasy. Każdy z nich na swój sposób przeżyje spotkanie z dziwnym lokatorem, który przedstawia się jako Pierre L’Errant (franc. wędrowiec, ang. wanderer). Ale dla Tiffany to spotkanie zmieni wszystko.

Taylor pod pretekstem gotyckiej powieści dla młodzieży opisuje ogólną sytuację Indian żyjących w rezerwacie oraz ich stosunki z „białymi”, które nie należą do najlepszych. Keith nie może się pogodzić, że jego ukochana żona wyszła za białego człowieka, a teraz córka spotyka się z białym chłopakiem. Biali zazdroszczą Indianom, że mogą robić zakupy wolne od podatku, przez co uważają ich za nierobów. Jednym słowem życie w rezerwacie nie jest proste.

Mieszane uczucia wzbudziło we mnie umieszczenie w powieści postaci wampira. Teraz już ci krwiopijcy są wszędzie i nie chciałabym myśleć, że autor wybrał takiego właśnie bohatera, aby dotrzeć do większej liczby czytelników. Przecież teraz wampiry sprzedają się najlepiej. Ale Pierre L’ Errant to wampir-indianin. Zabójcze połączenie. Taylora ratuje to, że w mitologii indiańskiej faktycznie pojawiają się stwory zwane wendigo, które żywią się krwią innych, a ich głód nigdy nie może zostać zaspokojony. Postać Pierre’a łączy w sobie indiańskie legendy i ich bardziej europejskie wyobrażenia. Takie rozwiązanie mogę zaakceptować.

To, co urzekło mnie najbardziej w książce Taylor'a to magia indiańskiej przeszłości. Język Anishinabe, który Granny Ruth słyszy już  tylko w snach, korzeń weekah jako lekarstwo na ból gardła, groty strzał znalezione nad jeziorem, gdzie niegdyś mieściła się rodzinna wioska Pierre’a. To wszystko Tiffany miała do tej pory na wyciągnięcie ręki, ale to Pierre nauczy ją, jak to docenić.

Z każdej ze stron The Night Wanderer wylewa się melancholia- tęsknota za lepszą przeszłością, pogarda dla teraźniejszości i niepewność jutra. To książka jest zarazem smutna, ale też pełna nadziei. Dla młodzieży i dla dorosłych. Pierwsza indiańska powieść gotycka.
Gorąco polecam!

Moja ocena: 8/10

Tytuł oryginalny: The Night Wanderer
Autor: Drew Hayden Taylor
Ilość stron: 228
Wydawnictwo: Annick Press, 2007

niedziela, 9 września 2012

"Nigdziebądź" Neil Gaiman


Czy wydawało ci się kiedyś, że jesteś zawieszony pomiędzy dwoma światami: tym realnym i tym ze sfery marzeń oraz najgorszych koszmarów sennych? Taki stan to „nigdziebądź” i wpadł w niego najbardziej przeciętny obywatel, Richard Mayhew.

Do tej pory miał wszystko: stabilną pracę, śliczną partnerkę oraz uporządkowane, aczkolwiek nudne życie. Pewnego wieczora zdecydował się uratować życie przypadkowo napotkanej dziewczynie, która leżała na ulicy w kałuży krwi. O tego momentu Richard zostaje wciągnięty w wir osobliwych zdarzeń, a dziewczyna o wdzięcznym imieniu Drzwi staje się jego towarzyszką podczas podróży po Londynie Pod. Okazuje się, że do tej pory Richard mieszkał w Londynie Nad- królestwie przeciętności, nudy i uporządkowanego życia. Londyn Pod jest jego kompletnym przeciwieństwem- tam wszystko jest magiczne i niesamowite.

Na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim postaci go zamieszkujące. Richard musi stawić czoła zabójcom, Szczuromówcom, Aksamitnym i wielu innym intrygującym kreaturom. 

Moimi zdecydowanymi faworytami są pan Croup i pan Vandemar, zabójcy określający się jako „Stara firma. Przeszkód usuwanie, kłopotów niwelowanie, zbędnych członków odcinanie i usługi dentystyczne.” Ich profesjonalizm w podejściu do wykonywanego „zawodu” oraz wyjątkowe poczucie (czarnego) humoru tworzą mieszankę wybuchową. Na uwagę zasługuje również Markiz de Carabas, pełen dumy i kurtuazji arystokrata oraz Stary Bailey, zwariowany hodowca gołębi, uwielbiający dachy oraz wymianę towarów. Niestety na tle tych wszystkich barwnych postaci panna Drzwi wydaje mi się nijaka, czasem irytująca. Jako ostatnia córka znamienitego rodu, Drzwi podczas swojej wyprawy potrzebuje przewodnika, ochroniarza i rycerza. Miałam wrażenie, że bez Łowczyni, Carabasa i Richarda, Drzwi byłaby bezradna w Londynie Pod, tak samo jak Richard. Oprócz intrygujących bohaterów, Londyn Pod to także osobliwe miejsca, takie jak Ruchomy Targ, Shepherd’s Bush czy Blackfriars. Warto nadmienić, że nazwy miejsc ściśle związane są z ich mieszkańcami, bo w Londynie Pod wszystko traktuje się dosłownie.

Nigdziebądź to pierwsza książka Gaimana, którą miałam możliwość przeczytać. Jednak kiedy zastanowię się o czym była, mam problem z odpowiedzią. Może o zagubionym mężczyźnie, który porzuca zwykłe życie, aby przeżyć coś niezwykłego? A może to wszystko koszmarny sen, który stworzyła jego wyobraźnia? Wiem jedno, Nigdziebądź to opowieść, nad którą nie warto się dużo zastanawiać. To po prostu trzeba przeczytać.  


Moja ocena: 7/10

Tytuł: Nigdziebądź
Tytuł oryginalny: Neverwhere
Autor: Neil Gaiman
Ilość stron: 320
Wydawnictwo: Nowa Proza, 2012


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Nowa Proza.




wtorek, 21 sierpnia 2012

"Sekretny język kwiatów" Vanessa Diffenbaugh

Nigdy nie interesowałam się kwiatami. Zawsze były dla mnie jedynie miłą, acz kłopotliwą ozdobą, bo ich pielęgnacja i znaczenie zawsze pozostawały dla mnie tajemnicą. Dlatego czasem specjalnie unikałam kontaktu z nimi, aby przypadkiem przez swoją nieuwagę i brak doświadczenia nie skrzywdzić niewinnej rośliny.

Przeciwieństwem takiej postawy jest podejście Victorii, dla której kwiaty są jedynym źródłem radości oraz sposobem kontaktu ze światem. Victoria zna „sekretny język kwiatów”, który daje jej siłę. Dziewczyna ma za sobą trudną przeszłość, w której przemoc psychiczna i fizyczna były na porządku dziennym. Victoria to sierota tułająca się od jednej rodziny zastępczej do kolejnego domu dziecka. Mając 9 lat w końcu natrafiła na Elizabeth, kobietę, która obdarzyła ja szczerym, matczynym uczuciem. Ale dla Victorii każda głębsza relacja jest źródłem konfliktów i bólu. Victoria zrobiła coś, co zważyło na jej smutnym losie oraz na życiu Elizabeth. Czy czas pomoże ukoić złamane serce i pozwoli wybaczyć?

Diffenbaugh pokazuje jak człowiek, który w dzieciństwie doznał tylu krzywd nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować w dorosłym życiu. Jak ciemna strona dzieciństwa wpływa na samoocenę i poczucie pewności siebie, kiedy człowiek po prostu wierzy w to, że nie jest na tyle dobry, aby zasługiwać na miłość. Sprawa staje się bardziej skomplikowana, kiedy pojawia się pewna mała istota, którą także należy obdarzyć miłością.

„Sekretny język kwiatów” to studium macierzyństwa i trudnych relacji rodzinnych. Postać Granta jest spoiwem, które łączy Victorię z Elizabeth. Jego bezgraniczna miłość, zdolność wybaczania i pogodzenie się z losem stanowi gwarancję przetrwania. Grant, Victoria i Elizabeth triumfują, pomimo trudów i przeciwności losu. „Sekretny język kwiatów” to książka wzruszająca i dająca nadzieję.

Oryginalnym dodatkiem do powieści Diffenbaugh jest „Słownik kwiatów Victorii” stworzony na podstawie wiktoriańskich dzieł o tematyce florystycznej. Autorka wybrała najbardziej wiarygodne oznaczenia kwiatów i opracowała swój niepowtarzalny leksykon. Aby stworzyć dla kogoś bukiet o specjalnym znaczeniu, wystarczy znaleźć odpowiedni kwiat i przez niego wyrazić to, co się czuje. Na pewno do niego wrócę.


Moja ocena: 8/10

Tytuł: Sekretny język kwiatów
Tytuł oryginalny: The Language of Flowers
Autor: Vanessa Diffenbaugh
Ilość stron: 399
Wydawnictwo: Świat Książki, Warszawa 2011


Mam tez coś dla Was. 


Podpowiem, że jest to kosmos podwójnie pierzasty. Kto odgadnie czego Wam życzę?





środa, 4 lipca 2012

"Extremely loud and incredibly close" Jonathan Safran Foer

Tragedia 11 września to dla Amerykanów nadal trudny temat. Pomimo, że od upadku dwóch wież minęło już niemal 11 lat, pamięć o nim to nadal otwarta i boląca rana Stanów Zjednoczonych. „Strasznie głośno, niesamowicie blisko” to jedna z nielicznych pozycji, które bezpośrednio stawiają czoło tym wydarzeniom.
Oskar Schell traci ojca w jednym z zamachów. Po dwóch latach od „najgorszego dnia” znajduje klucz w kopercie z nazwiskiem Black. Postanawia więc odbyć niesamowitą wędrówkę po wszystkich pięciu dzielnicach Nowego Jorku i odnaleźć zamek, który ten klucz otwiera. Jest przekonany, że dzięki temu cały czas będzie blisko ojca. Oskar to bardzo bystry, wygadany dziewięciolatek, który sam siebie określa jako wynalazca, jubiler, entomolog-amator. Pod przykrywką uporu ukrywa ogromny smutek i żal do świata. Czy odnajdzie spokój i pogodzi się z losem?

Książka powinna nazywać się „Strasznie smutno, niesamowicie przykro”. Dawno nie zanurzyłam się w takiej dawce melancholii. Nie tylko Oskar jest smutny. Z oczywistych względów smutna jest też jego matka, ale smutni są też jego dziadkowie, emigranci z Niemiec, którzy noszą w sobie piętno wojny. Dwoje skrajnie różnych ludzi, których bardziej połączył rozsądek, niż miłość. Nie są w stanie stworzyć szczęśliwego związku, a ich decyzje zaważą na losach przyszłych pokoleń. Bombardowanie Drezna może w pewien sposób być alegorią zamachu na WTC. Oba te zdarzenia nie powinny mieć miejsca, bo zginęli tam  niewinni ludzie, a pamięć po nich kłuje w serce jak cierń.

Niesamowitym atutem książki jest jej wizualna strona. Foer podpiera swoje słowa obrazami, zdjęciami, zakreśleniami, kolorowymi napisami. Czytelnik może bezpośrednio zobaczyć, jak wygląda jedna z bohaterek czy jaki jest widok z Empire State Building. Myślę, że książka bez tych wizualnych dodatków nie byłaby taka sama. Obrazy dopełniają słowa i odwrotnie.

Kto nie boi się wzruszyć, niech wyruszy z Oskarem na poszukiwanie zamka, w podróż niełatwą, aczkolwiek oczyszczającą. Strasznie polecam. Niesamowicie szczerze.

Moja ocena: 7/10

Tytuł: Strasznie głośno, niesamowicie blisko
Tytuł oryginalny: Extremely loud, incredibly close
Autor: Jonathan Safran Foer
Ilość stron: 326
Wydawnictwo: Penguin Books, London 2011

poniedziałek, 12 grudnia 2011

"Co twój kot próbuje Ci powiedzieć?" Arden Moore

"Pies myśli: Człowiek daje mi jedzenie, mieszkam w jego domu, mogę spać w jego łóżku- jest moim bogiem!. Kot myśli: Człowiek daje mi jedzenie, mieszka w moim domu, może spać w moim łóżku- jestem jego bogiem!".

Książka Arden Moore utwierdziła mnie w przekonaniu, że jednak posiadam już jakąś wiedzę dotyczącą kotów. Niewiele aspektów z życia tych cudownych zwierząt poruszanych w tej książce mnie zaskoczyło. Chociaż takie pomysły jak nauczenie kota korzystania z toalety czy puszczenie mu filmu przyrodniczego, żeby pooglądał inne zwierzaki trochę mnie zaintrygowało.
Moore opowiada o podstawowych rzeczach, jeśli chodzi o wychowanie kota, ale robi to w bardzo przystepny sposób. Cała książka ma charakter pytań i odpowiedzi, których Moore kiedyś udzieliła, jako zwierzęcy ekspert. Myślę, że książka świetnie by się sprawdziła jako taki pierwszy przewodnik po kocim charakterze dla kogoś, kto jeszcze nie miau (miał :)) z tymi pięknymi futrzakami nic do czynienia, a pewne zachowania jego ulubieńca wprawiają go w zakłopotanie. Na przykład dlaczego kot goni własny ogon, czemu koty syjamskie lubią ssać wełnę, a abisyńczyki zjadają papier toaletowy? Te i wiele innych intrygujących zachowań mają swoje wyjaśnienie, jeśli nie w behawiorystce, to w aspektach medycznych. Koty naprawdę chcą z nami rozmawiać i robią to w tylko sobie dobrze znany sposób. A my musimy nauczyć się ich słuchać.
A moja Frida, kiedy tylko widziała, że czytam książkę, albo wskakiwała mi na kolana albo wciągała w jakąś szalona zabawę. Co mój kot próbuje mi powiedzieć?


Moja ocena: 7/10

Tytuł: Co twój kot próbuje ci powiedzieć? Poznaj tajemnice kociej psychologii.
Tytuł oryginalny: The cat behaviour answer book: practical insights and proven solutions for your feline questions
Autor: Arden Moore
Ilość stron: 264
Wydawnictwo: Helion, Gliwice 2010

wtorek, 15 listopada 2011

"Biały oleander" Janet Fitch


Biały oleander Janet Fitch bardzo długo czekał na mnie na półce. Po tylu latach muszę przyznać, że idealnie wpasował się moje obecne czytelnicze potrzeby.
Astrid Magnussen, dorastająca dziewczynka jest wychowywana tylko przez matkę Ingrid, poetkę i artystkę. Matka jest osobą bardzo egoistyczną i zapatrzoną w siebie. Przemawia przez nią sarkazm i okrucieństwo, które ostatecznie doprowadza ją do zabicia swojego kochanka. Ingrid idzie do więzienia, a mała Astrid tuła się od jednej rodziny zastepczej do drugiej. Każda obecna "matka" Astrid jest surowo krytykowana przez Ingrid, a córka rozdarta między tą prawdziwą opiekunką, a tymi zastępczymi powoli traci swoją niewinność i wiarę. Każda rodzina czegoś ją uczy i wzbogaca o nowe doświadczenia życiowe. Niestety, nie zawsze należą one do tych najlepszych.
Chyba każdy zna film Biały oleander Petera Kosminsky'ego z Michelle Pfeiffer w roli głównej. Podczas lektury książki z zafascynowaniem wyobrażałam sobie bohaterów pominiętych w filmie, takich jak Olivia, Marvel czy kolejni kochankowie Astrid. Nie zamierzam teraz porównywać adaptacji filmowej z pierwowzorem, jednak uważam, że film złagodził pewne aspekty książki Fitch. Scenarzysta trafnie wybrał najciekawsze elementy z powieści i stworzył takiego Białego oleandra, jakiego chcieliby zobaczyć widzowie. Bez zbędnego turpizmu i obsceniczności, na które możemy czasem natrafić w książce.
Pomimo tego, Fitch pisze niezwykle poetycko i porusza bardzo ważna kwestię, kwestię miłości. Tej najważniejszej i tej niezwykle trudnej. Miłości między matką i córką.


Moja ocena: 7/10

Tytuł: Biały oleander
Tytuł oryginalny: White Oleander
Autor: Janet Fitch
Ilość stron: 421
Wydawnictwo: Zysk i S-ka, Poznań 2001

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...