Jak mógłby wyglądać człowiek, który próbuje przetrwać w reżimie, którego do końca nie rozumie? Staje się bezbronną ofiarą zmieniającej się władzy i kolejnych konfliktów zbrojnych. A wszystko to w scenerii Chorwacji, jako jednego z krajów byłej Jugosławii. Jak mógłby wyglądać taki bohater? Dokładnie tak jak Ivan Dolinar z powieści Prima Aprilis Josipa Novakovicha.
Dolinar przyszedł na świat 1 kwietnia, co przypieczętowało jego los. Ivan już od małego chciał przypodobać się władzy zrywając wszystkie chorągiewki i przynosząc je do klasy na Święto Republiki. Niestety, jego czyn został opacznie zrozumiany jako zdrada i od tamtej pory Ivan starał się iść swoja drogą i nie robić nic, co mogłoby rzucać się w oczu aparatowi państwowemu. Poszedł na studia, bo chciał zostać lekarzem. Jednak zły los znowu pokrzyżował mu plany i Ivan trafił do obozu pracy. Potem służył w armii, najpierw chorwackiej, potem serbskiej i na własne oczy widział okrucieństwa wojny, gdzie gwałty i rozboje były na porządku dziennym. Kiedy w końcu uwolnił się z okowów wojska, zapragnął małżeństwa, które też było bardziej z rozsądku, niż z miłości. Ivan przeżył wszystko, czego można w życiu doświadczyć, w tym nawet własny pogrzeb.
Tragikomiczna historia Ivana przeplata się ze skomplikowaną historią mieszkańców Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii. Serbowie, Chorwaci czy Bośniacy przez kilkadziesiąt lat koegzystowali w jednym państwie, którym żelazną ręką rządził marszałek Tito. Po jego śmierci i, w efekcie, rozpadzie Jugosławii, państwa zaczęły walczyć o suwerenność, co w rezultacie doprowadziło do jednego z najkrwawszych konfliktów współczesnej Europy od czasów II wojny światowej.
Novakovich jako potomek chorwackich emigrantów podszedł do tego trudnego tematu z dystansem i przymrużeniem oka. Prima Aprilis porusza bardzo ważne sprawy takie jak bezsens wojny, honor i ojczyzna. Najtragiczniejsze w powieści jest to, że historia Ivana, mogła przytrafić się każdemu, kto znalazł się w tamtych okolicznościach. Jednak Novakovich nie czyni z Ivana bohatera, ale pokazuje go jako przeciętnego everymana z jego wadami i zaletami, który po prostu urodził się w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwym czasie. Spragnionego miłości i po prostu świętego spokoju. Pod przykrywką ironicznych żartów czy sarkastycznych uwag, kryje się smutna prawda o losie nieszczęśliwego człowieka.
Dla mnie Prima Aprilis okazał się rewelacyjną podróżą w mało znaną przeszłość Chorwacji. Powieść Novakovicha polecam wszystkim, którzy lubią czarny humor, ale też wartościową lekturę.
Moja ocena: 9/10
Tytuł: Prima Aprilis
Tytuł oryginalny: April Fool's Day
Autor: Josip Novakovich
Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Baobab, 2006
















