Daria zmienia tożsamość i w Bukowinie buduje tytułowy dom na krawędzi. Otwiera pensjonat i próbuje wyprostować poskręcane ścieżki. Jednak los ma inne plany i Daria spotyka Izę, psycholog więzienną, która pomagała jej przetrwać lata izolacji. Dla Izy najważniejsza jest kariera. Wykorzystując dawną znajomość, oddaje swoją córkę Olę Darii na wychowanie. Słodko-gorzka relacja dwóch kobiet bezpowrotnie wpłynie na życie dziewczyny, która od teraz ma dwie matki. Sprawę komplikuje uczucie Darii do Pawła-lekarza, który odwiedzał jej pensjonat. Ola także przechodzi okres fascynacji ciężko chorym synem Pawła, Antkiem. Okazuje się, że każdy z bohaterów skrywa niejedną tajemnicę, a oderwanie się od przeszłości jest trudniejsze, niż im się wydaje.
Podoba mi się styl Nurowskiej, z którym spotkałam się już wcześniej podczas lektury Nakarmić wilki: trochę poetycki, trochę melancholijny, przeplatany opisami gór, do których autorka ma wyraźny sentyment. Z wielka uwagą i chirurgiczną precyzją potrafi wejść w wewnętrzny świat bohaterów i analizować ich emocje. Każdą relacje rozkłada na czynniki pierwsze z taka intensywnością, że czytelnik czuje się zawstydzony, że brał w tym udział.
Myślę, że uważna lektura Drzwi do piekła pomoże mi w zrozumieniu toksycznego związku Darii z Izą, bo ta relacja stanowi kanwę Domu na krawędzi. Z pewnością sięgnę po Drzwi do piekła, bo przeszłość Darii niesamowicie mnie zaintrygowała. Szkoda tylko, że poznałam jej historię od końca.
Moja ocena: 6/10
Tytuł: Dom na krawędzi
Autor: Maria Nurowska
Ilość stron: 272
Wydawnictwo: Znak, 2012
Zapraszam do lektury także w wersji po angielsku!

