piątek, 14 marca 2014

przyTARGaj książki 2014

Wiosna na dobre zawitała do Poznania! W ciagu ostatnich kilku miesięcy myślałam, że miasto zapadło w zimowy sen. Ale piękna marcowa pogoda inspiruje do wyjścia z domu i rzucenia sie w wir kulturalnych wydarzeń. Takim centrum w Poznaniu jest bezsprzecznie CK Zamek. W zeszłą sobotę byłam na Targach Lokalnych Projektantów, którzy chciali pokazać Poznaniakom swe najnowsze dzieła. Od 5 marca trwa na Zamku cykl Mroczna Skandynawia, gdzie fani Wikingów na pewno znajdą cos dla siebie. Ja na przykład byłam wczoraj na wykładzie pt. Mrok i tajemnica w sagach islandzkich. Brzmi nieźle, prawda?

Kolejną akcją będzie sobotnia wymiana książek przyTARGaj KSIĄŻKI.
Oddaję głos odpowiedzialnemu za to wydarzenie Projektowi Czytelnisko:

przyTARGaj KSIĄŻKI – to cykliczna akcja wymiany książek, której celem jest podzielenie się lekturami z innymi! Skierowana jest do wszystkich, którzy mają w swoim domu książki, które chcieliby wyprawić w podróż. Dajemy możliwość wymiany tych „niechcianych” na inne, których jeszcze nie były przez Was czytane, a może uda się również kogoś skusić na spróbowanie sił w zupełnie innym gatunku literackim? 

Zapraszamy do Centrum Kultury ZAMEK przy ulicy Święty Marcin, w sobotę, 15 marca 2014 od godziny 16:00 do 18:00. Spotykamy się w salach 102,103,104. 
Książki przyjmujemy już od godziny 15:30!

Jedynym warunkiem wzięcia udziału w wydarzeniu jest przyniesienie przynajmniej jednej książki na wymianę. Uczestnik rejestruje się na „liście obecności”, deklarując liczbę przyniesionych książek. Następnie zostają one podzielone pomiędzy stoły tematyczne. Każdą książkę można wziąć do ręki, obejrzeć, przeczytać jej fragment. Każdy uczestnik może wynieść tyle książek, ile przyniósł. Akcja potrwa dwie godziny.

Kto się wybiera, ręka do góry!

sobota, 1 marca 2014

Moje przygody z czytnikiem e-booków

www.freakingnews.com
Czy mieliście kiedyś do czynienia z czytnikiem e-booków? Do pewnego czasu taki czytnik był dla mnie zbędną fanaberią, wymysłem dla uzależnionych od nowinek technologicznych gadżeciarzy. Jednak pomimo wszystko postanowiłam dać mu szansę.

Czytałam o wszystkich możliwych modelach, poznawałam parametry i funkcje. Oczywiście nie dałam się wciągnąć w wir popularności czytników Kindla i postanowiłam zakupić urządzenie mało znanej firmy PocketBook. Najważniejsze było dla mnie to, żeby czytnik nie miał LED-owego ekranu, tak jak w tabletach. Ekran LED męczy oczy i mamy wrażenie jakbyśmy cały czas czytali na komputerze. W czytnikach plusem jest to, że już większość z nich jest wyposażona w ekran E-Ink imitujący czytanie z kartki papieru. Musimy mieć naturalne oświetlenie, aby korzystać z jego funkcji. Ale przecież do czytania normalnej książki też przydaje się lampka albo światło dzienne. 

Wybrałam model, złożyłam zamówienie i w końcu mogłam odebrać mój zakup. Radości nie było końca. Miałam już przygotowaną listę książek, które będę mogła sobie na niego wgrać i wystarczyło tylko zabrać się do czytania. Kocham książki papierowe, ale jak zobaczyłam, że mój czytnik bez trudu pomieścił sześć tomów Pieśni lodu i ognia, szala przechyliła się na jego korzyść. Każdy bibliofil zna tę słodycz udręki noszenia ze sobą wszędzie 600 stronicowego czytadła. Czytnik jest bardzo poręczny i zmieści się w każdej torebce. I na pewno nie waży tyle, ile ważyłyby faktycznie książki, które w sobie przechowuje.

Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie to, że czytnik przestał działać już po tygodniu. Ekran się zawiesił, przyciski nie działały, na stronie z Gry o tron pojawiły się podejrzane linie. I pojawiła sie myśl "trzeba było kupić Kindla". Po pierwszej złości, rozpaczy i bezradności musiałam wziąć się w garść i przy nieopisanej pomocy E. czytnik trafił do serwisu na naprawę gwarancyjną. Znowu nadeszły kolejne dni stresu i niepwności. A jak mi już go nie odeślą? A jak nie przyjmą go do naprawy? A jak go popsują jeszcze bardziej? Okazało się, że moje obawy były przesadzone, bo juz po 4 dniach czytnik do mnie wrócił. Podobno trzeba było tylko wymienić oprogramowanie. Tylko, że teraz przy każdym włączeniu drżę czy nie będzie powtórki z rozrywki. Odpukać na razie czytnik działa i ma się dobrze. Dorzucam do niego kolejne książki, ponieważ stałam się ekspertem od wynajdywania stron, z których można ściągać darmowe e-booki. Większość z nich jest jednak po angielsku, bo czytnik e-booków a sprawa polska, to jeszcze niebo i ziemia. 


Na stronach z darmowymi e-bookami królują przede wszystkim klasyki literatury. Nie znajdziemy tam najnowszych hitów z list bestsellerów. Dla mnie to i tak jest plusem, bo jest wiele książek, których jeszcze nie czytałam, a które zaliczają się do tak zwanego literackiego must read. Na na przykład W stronę Swanna Prousta czy Czerwone i czarne Stendhala, które już tylko czekają w kolejce do czytania. A jak jeszcze znajdę sobie klasyk po angielsku to już jestem w siódmym niebie. Dla chętnych czytających także po angielsku podaję przydatne strony: 

http://www.epubbooks.com
http://www.goodreads.com/index
http://wolnelektury.pl/

Jeżeli znacie jakieś godne polecenia strony z e-bookami albo w ogóle chcielibyście podzielić się swoją opinią na temat czytników zachęcam do zostawiania komentarzy :)



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...