
"Zadaniem lewego liniowego jest ochrona rozgrywającego przed tym czego nie widzi, a co nadchodzi. Ochrona jego martwego punktu (ang. the blind side)". Nic dziwnego, że nie lada wyczynem było przetłumaczyć na polski tytuł filmu Hancocka. Tytuł Wielki Mike też ma swój urok i nawet oddaje ogólny wydźwięk filmu. A zasady gry w futbol nie są tu jedynym zagmatwanym tematem. Zagmatwana jest sama historia życia Michaela Oher'a, który z bezdomnego Afroamerykanina stał sie gwiazdą sportu. Udało mu sie to wszystko osiagnąć, dzięki pomocy zdeterminowanej Leigh Anne Tuohy, która zajęła się Wielkim Mikem. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby ta historia nie wydarzyła się naprawdę. Rodzina Tuohy pomimo sprzeciwu środowiska zaadoptowała chłopaka i udowodniła, że bezinteresowna pomoc w obecnych czasach ma rację bytu.
Wielki Mike pokazuje, że Stany Zjednoczone to nadal kraj podziałów rasowych i klasowych. Potwierdza smutny fakt, że jedyną drogą nastolatka z biednej dzielnicy jest przyłączenie się do gangu i śmierć od kuli w wieku 21 lat. Hanckock pokazuje jak bezradna jest władza i urzędnicy wobec biedy i braku edukacji, która nadal dosięga większość Afroamerykanów. Ale z drugiej strony mówi też, że są tacy ludzie, dla których uprzedzenia czy stereotypy nie maja znaczenia. Bo najważniejszy jest człowiek. Nie ważne czy czarny czy biały. Czy głupi czy mądry. Każdy ma szansę na lepsze życie. Wielki Mike daje nadzieję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz