
Dziś w końcu udało mi się wybrać do kina z rodzinką. Późny seans, na dworze deszcz, a film Małe grzeszki od razu przeniósł nas w inny wymiar: nie tylko pogodowy.
Na małej greckiej wyspie, gdzie telewizor i plotki są jedynymi rozrywkami mieszkańców, dochodzi do tajemniczej zbrodni. Rozwiązanie tej zagadki, jak i porządek na wyspie leży w rękach policjanta, Leonidasa ("THIS IS SPARTA!!"), który zdaje się być jedynym zainteresowanym tą sprawą. Bo na wyspie czas płynie wolniej i we własnym rytmie. Nikt się nigdzie nie spieszy, a piekące słońce jedynie zachęca do odpoczynku.
Bardzo skromny, zabawny film (który nie wszystkim członkom rodziny przypadł do gustu), w sam raz na deszczowy wrześniowy wieczór.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz