sobota, 20 kwietnia 2013

Top 10 -ulubione gwiazdy kina


Top 10 to akcja, przy okazji której na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - wypatruj nowych tematów.

Dziś przyszła pora na... ulubione gwiazdy kina!


Ranking jest jak najbardziej subiektywny i dotyczy jedynie aktorów płci męskiej. Pod każdym z nich umieściłam tytuły filmów, za które danego aktora cenię. A Wy kogo byście wybrali w tym rankingu?



Johnny Depp

Beksa
Edward Nożycoręki
Jeździec bez głowy

Gary Oldman

Dracula
Leon Zawodowiec
Szkarłatna litera

Heath Ledger

Tajemnica Brokeback  Mountain
Zjadacz grzechów
Mroczny rycerz




Liam Neeson

Michael Collins
Światło w mroku
Nell


Ryan Gosling

Blue Valentine
Fanatyk
Szkolny chwyt


Ben Barnes

Bigga than Ben
Dorian Gray
Wojna domowa



James McAvoy

Pokuta
Penelope
Ostatni król Szkocji


Marcin Dorociński

Ogród Luizy
Boisko bezdomnych
Rewers



Cillian Murphy

Śniadanie na Plutonie
Wiatr buszujący w jęczmieniu
Dziewczyna z perłą


Leonardo DiCaprio

Chłopięcy świat
Incepcja
Gangi Nowego Jorku


środa, 17 kwietnia 2013

55 książek


Postanowiłam zmierzyć się z zabawą , która ostatnio krąży w blogosferze. I oto moje odpowiedzi:

10 książek, które bardzo mi się spodobały
  • The Night Wanderer Drew Hayden Taylor
  • Bóg rzeczy małych Arundhati Roy
  • Ceremony Leslie M. Silko
  • Czułość wilków Stef Penney
  • Niesamowita słowiańszczyzna Maria Janion
  • Biegnąca z wilkami C.P. Estes
  • Władca pierścieni J. R. R. Tolkien
  • Czekolada Joanne Harris 
  • Kochanie, zabiłam nasze koty Dorota Masłowska
  • Drood Dan Simmons

9 książek, które mniej mi się podobały
  • Wieczór Susan Minot
  • Pigafetta Felicitas Hoppe
  • Ksiega innych ludzi Zadie Smith
  • Krzesło do krępowania Kathryn Harrison
  • Słońce też wschodzi Ernest Hemingway
  • Pan Ibrahim i kwiety Koranu E. E. Schmitt
  • Rubinowe czółenka Joanne Harris 
  • Kradzione róże Anna Łacina
  • Mechanizm serca Mathias Malzieu

8 blogów, które najchętniej czytam

7 książek, które chcę przeczytać
  • Cień kruczych skrzydeł Garth Stein
  • Gwiezdny pył Neil Gaiman
  • Kupiliśmy zoo Benjamin Mee
  • Ostatnia kobieta wyrocznia Kei Miller
  • Papuga Flauberta Julian Barnes
  • Skąd wieje wiatr Maja Margasińska
  • Klub filmowy David Gilmour

6 powodów, żeby sięgnąć po książkę
  • Każdy powód jest dobry :)

5 powodów, żeby nie sięgnąć po książkę
  • Brak czasu
  • Nie odpowiada nam gatunek literacki, np. kryminał, romans
  • Brak karty bibliotecznej :)
  • Zbyt wysoka cena
  • Przytłaczająca ilość stron, chociaż ten powód rzadko kiedy do mnie przemawia

4 miejsca, w których najlepiej się czyta
  • W tramwaju/pociagu/autobusie- ogólnie w środkach publicznego transportu
  • Na balkonie
  • W wygodnym fotelu
  • Na wykładach - to jeszcze z czasów studenckich

3 autorów, na których nowe książki czeka się zawsze za długo
  • Zadie Smith
  • Elsa Drucaroff
  • Marina Lewycka

2 dobre ekranizacje
  • Władca pierścieni
  • Potop

1 autor niesłusznie zapomniany
  • Marek Hłasko




piątek, 12 kwietnia 2013

"Baczyński"


Jak napisać recenzję filmu takiego jak Baczyński i nie wplątać się w meandry patosu i wielkich słów. Wojna oraz Powstanie Warszawskie to temat nadal żywy w polskim kinie, ale zarazem temat niewdzięczny. Każda próba nawiązania do niego wiąże się zwykle z falą skrajnych opinii, od tych bardziej pochlebnych, po te czysto krytyczne. Na szczęście twórcy Baczyńskiego znaleźli indywidualny sposób w podejściu do tego trudnego zagadnienia i ukazali życie wielkiego polskiego poety z ciekawej, artystycznej perspektywy. 

Film Kordiana Piwowarskiego ogromnie mnie poruszył. W jego przypadku minimum środków pozwoliło osiągnąć maksymalny efekt. Słysząc słowa wierszy Baczyńskiego, czytanych przez młodych Polaków podczas jubileuszu jego 90 urodzin, które przeplatają się z pięknymi, artystycznymi zdjęciami, widz dokładnie wie, co czują bohaterowie. W filmie samych dialogów jest mało, przez to nie pada na ekranie ani jedno zbędne słowo, a film czuje się wszystkimi zmysłami. Dodajmy do tego świetnego Kościukiewicza i mamy małe arcydzieło.

Film ma też duże walory edukacyjne. Ten fabularyzowany dokument świetnie by się sprawdził jako pomoc dydaktyczna na lekcjach historii oraz języka polskiego. Pojawiają się daty, nazwiska, archiwalne zdjęcia i oryginalne nagrania z czasów wojny. Wszystko podane w sposób bardzo kompaktowy i przystępny. Takie filmy lepiej zapadają w pamięci, niż opisy z niejednego podręcznika.

Jeden z krytyków nazwał konwencję Baczyńskiego naftalinową *. Myślę, że jest to bardzo trafne określenie  które z powodzeniem możemy odnieść do wszystkich filmów toczących się w czasach wojennych. Jednak, jeśli chodzi o Kościukiewicza  który rzekomo się w tej konwencji nie odnajduje, muszę się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Młody aktor, tak jak i pozostali, szczególnie Katarzyna Zawadzka odnaleźli się w tej oprawie znakomicie, tworząc pełnowymiarowe postaci. Biorąc pod uwagę fakt, że film trwa 70 minut myślę, że twórcom Baczyńskiego należą się słowa pochwały.

Tytuł: Baczyński
Reżyseria: Kordian Piwowarski
Występują: Mateusz Kościukiewicz, Katarzyna Zawadzka
Premiera polska: 15.03.2013
Kalendarz: 07.04.2013

Moja ocena: 9/10


*Recenzja Michała Walkiewicza Arkusz poetycki

A na koniec piękna interpretacja wiersza Baczyńskiego Pieśń o szczęściu w wykonaniu Czesława Mozila i Meli Koteluk. Cały czas mam ochotę włączać przycisk "odtwórz ponownie". 




Zapraszam do lektury powyższej recenzji także w języku angielskim

niedziela, 7 kwietnia 2013

Filmowo: luty

Nadal uzupełniam zaległości. Post na temat filmów w lutym nie będzie długi, bo obejrzałam zaledwie dwa. W porównaniu z miesiącem poprzednim to naprawdę niewiele. Ale przyjmijmy, że w tym temacie, tak jak w wielu innych, liczy się jakość, a nie ilość. Chociaż muszę przyznać, że żaden z tych filmów nie powalił mnie na kolana.


Tytuł: Kochankowie z księżyca
Tytuł oryginalny: Moonrise Kingdom
Reżyseria: Wes Anderson
Występują: Bruce Willis, Edward Norton, Bill Murray, Frances McDormand
Kalendarz: 08.02.2013

Moja ocena: 5/10

Kochankowie z księżyca to film nietypowy. Utrzymany w specyficznej konwencji retro opowiada o wspólnej ucieczce dwójki dojrzewających dzieciaków, którzy się w sobie zakochali. To wydarzenie porusza całe miasto, a nawet Opiekę Społeczną (Tilda Swinton- trudno jej nie uwierzyć, kiedy mówi, że to ona jest Opieką Społeczną). Historia ta została ciekawie opowiedziana, dzięki interesującym ujęciom i nielinearnej narracji. Jedną z głównych ról gra niewątpliwie muzyka. Ale nadal nie jestem pewna czy nie mieliśmy tu do czynienia z pewnym przerostem formy nad treścią, bo widz na pewno zapamięta niektóre obrazki z filmu, ale nie będzie już pamiętał, co one przedstawiały.




Tytuł: Dziennik zakrapiany rumem
Tytuł oryginalny: The Rum Diary
Reżyseria: Bruce Robinson
Występują: Johnny Depp, Aaron Eckhart
Kalendarz: 23.02.2013

Moja ocena: 3/10

Mając w pamięci Johnnego Deppa, który w postać Huntera S. Thompsona wcielił się już w filmie Fear and Loathing in Las Vegas (cudownie przetłumaczonym na Las Vegas Parano...), spodziewałam się po Dzienniku zupełnie innego kina. W Las Vegas była ostra jazda na narkotykowym haju przeplatana dyskusjami na temat życia i śmierci  a nawet pojawił się cytat z Moby Dick'a! Dziennik okazał się być nudnawym filmidłem, tak naprawdę o niczym, gdzie emocje u widza, tak jak i na ekranie są bliskie zeru. Jednak Depp w każdym filmie, i tu podkreślam w każdym jest świetny, a z byle jakiej roli zrobi małe arcydzieło. W tym przypadku nie udało się ani jedno, ani drugie.



sobota, 6 kwietnia 2013

"Szaleństwo modlitwy" Matt Woodley

Modlitwa jest czynnością bardzo osobistą. Każdy ma swój własny sposób komunikacji z Bogiem. Jedni rozmawiają z nim tak, jak zostali nauczeni tego w domu i na lekcjach religii- przez wyuczone na pamięć formułki. Inni starają się do modlitwy wprowadzić coś od siebie, czyli emocje, pragnienia, potrzeby. Jednak czy jest jedna forma modlitwy, która najbardziej Bogu odpowiada? I co najważniejsze: czy wybrany przez nas sposób sprawi, że Bóg na wysłucha?

Matt Woodley w książce Szaleństwo modlitwy stara się przybliżyć nam wszystkie możliwe sposoby komunikacji z Bogiem: lamentację, kłótnię, modlitwę zbiorową czy indywidualną, kontemplacyjną, a nawet niebezpieczną. Za tymi oraz wieloma innymi formami stoją historie z życia autora, który jest także pastorem i opowiada o życiu swojej wspólnoty, która jak każda inna, pełna jest ludzi wątpiących i zagubionych. W niektórych przypadkach to właśnie modlitwa pomogła odnaleźć właściwą drogę. Woodley przywołuje także wydarzenia biblijne, aby znaleźć poparcie swoich hipotez. Wiele opowieści zapada w pamięć, tak jak ta o konflikcie dwóch sióstr Marty i Marii, czy o Abrahamie, który z Bogiem się po prostu kłócił. Te i wiele innych przykładów możemy śmiało skonfrontować ze swoim życiem. Czy w naszych relacjach z Bogiem bliższa nam jest postawa zaradnej, energicznej Marty czy spokojnej Marii, która potrafi wszystko rzucić, aby wysłuchać Słowa Bożego, a tym samym wsłuchać się w siebie? Czy tak jak Abraham potrafimy prosić Boga, ale także wymagać i przeciwstawiać się jego woli?

Paradoksalnie książka Woodley’a nie traktuje tylko o samej modlitwie. W Szaleństwie autor, zawarł prostą życiową mądrość. Proponuje unikać pogoni za pieniądzem, zatrzymać się w codziennej bieganinie oraz pomagać innym. Wszystkie te rady stanowią istotę jasnego przesłania. To, co nas otacza jest Jego dziełem. On decyduje o tym, co jest dla nas dobre chociaż nam może się wydawać, że nasze prośby nie zostały wysłuchane. W tym szaleństwie jest metoda. Żadna modlitwa nie pozostaje bez odpowiedzi. 

Moja ocena: 6/10

Tytuł: Szaleństwo modlitwy
Tytuł oryginalny: The Folly of Prayer
Autor: Matt Woodley
Ilość stron: 268
Wydawnictwo: Esprit, 2013




Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit!


sobota, 30 marca 2013

Wielkanoc


Pomimo tego, że za oknem aura czysto Bożonarodzeniowa, mam nadzieję, że te Święta Wielkiej Nocy przyniosą wszystkim dużo ciepła, odpoczynku i radości!!!

czwartek, 28 marca 2013

"Dig me up from under what is covering..."

Przed Świętami nastrój powinien być coraz lepszy. U mnie od kilku dni jest odwrotnie. Do mojego dzisiejszego humoru idealnie pasuje utwór ponadczasowego Incubusa "Dig":


Może jutro będzie lepiej...

niedziela, 24 marca 2013

Filmowo: styczeń

Wiem, że już połowa marca za nami, jednak od teraz chciałabym co miesiąc robić filmowe podsumowanie. Od początku roku 2013 na blogu nie pojawiło się zbyt wiele recenzji filmowych  Nie dlatego, że nic przez ten czas nie obejrzałam, ale z różnych innych przyczyn, których już nie będę tu wymieniać. Moje oglądanie ma się dobrze, tylko z pisaniem gorzej. Dlatego, aby nic mi nie umknęło postanowiłam pod koniec każdego miesiąca zaproponować Wam tytuły, które obejrzałam i zawrzeć na blogu, chociaż krótką o nich opinię. Zaczynamy od stycznia.


Tytuł: Blue Valentine
Reżyseria: Derek Cianfrance
Występują: Ryan Gosling, Michelle Williams
Kalendarz: 04.01.2013

Moja ocena: 8/10

Kamera koncentruje się  tylko na dwóch głównych postaciach, które muszą na nowo odkryć swoje uczucie. Po wielu latach małżeństwa nie są już tymi samymi ludźmi, co na początku. Ich kłótnie przeplatają się z nostalgicznymi wspomnieniami z tego jak się poznali, jak wzięli ślub. Wtedy nic nie wskazywało na to, że ich miłość kiedykolwiek wygaśnie. Jednak kiedy każdy dzień zaczęła wypełniać rutyna, oboje tracą coś cennego.Tylko czy na pewno będą chcieli to odnaleźć?

Dla mnie film świetny ze wzruszającą rolą Ryana Goslinga.
                                                



Tytuł: Atlas chmur
Tytuł oryginalny: The Cloud Atlas
Reżyseria: Tom Tykwer, Lana Wachowski, Andy Wachowski
Występują: Tom Hanks, Halle Berry, Hugo Weaving, Hugh Grant
Kalendarz: 05.01.2013

Moja ocena: 4/10

Wielkie rozczarowanie! Z filmem Atlas chmur wiązałam duże nadzieje. Myślałam  że film Tykwera pokaże mi coś czego jeszcze nie widziałam w kinie, że to monumentalne dzieło zmieni jakoś moje postrzeganie świata. Podczas kampanii promocyjnej tyle się mówiło o jego przesłaniu, że to co robimy w przeszłości jest nieodłącznie związane z naszą przyszłością, że miłość może pokonać pokolenia i "oceany czasu", a jedno spojrzenie wystarczy  aby odnaleźć zagubionego przyjaciela. Ideały szczytne i przesłanie nie byle jakie, ale jak to wszystko odnaleźć w takim "dziele" jak "Atlas chmur. Nie mam pojęcia.
Wielki plus dla charakteryzatorów i dla aktorów niezwykłą różnorodność przedstawionych postaci.


Tytuł: Kronika
Tytuł oryginalny: The Chronicle
Reżyseria: Josh Trank
Występują: Dane DeHaan, Alex Russell, Michael B. Jordan
Kalendarz: 12.01.2013

Moja ocena: 2/10

Film o szkolnych kolegach, którzy zostali napromieniowani od tajemniczego znaleziska w lesie i od tamtej pory mogą latać i przesuwać rozmaite przedmioty. Pomysł może i ciekawy, ale bardzo słaba realizacja. Film ma charakter paradokumentu kręconego przez głównego bohatera, który jest tym najmniej popularnym z całej trójki.
Czy ta super moc pomoże mu uporać się ze wszystkimi problemami?
Trudno mi powiedzieć. Nie dotrwałam do końca.





Tytuł: Tożsamość
Tytuł oryginalny: Unknown
Reżyseria: Jaume Collet-Serra
Występują: Liam Neeson, Diane Kruger
Kalendarz: 12.01.2013

Moja ocena: 6/10

Dobre kino sensacyjne w stylu "do końca nie wiemy co się stanie". Reżyser od początku mozolnie buduje całą historię, aby w finale kompletnie nas zaskoczyć. Neeson jak zwykle świetny, ale dla mnie każdy film z nim jest wart obejrzenia. Kruger nareszcie pokazała coś więcej, niż piękną twarz Heleny Trojańskiej. Sam Berlin odgrywa w Tożsamości jedną z głównych ról. Można obejrzeć.





Tytuł: Hobbit. Niezwykła podróż
Tytuł oryginalny: Hobbit. An Unexpected Journey
Reżyseria: Peter Jackson
Występują: Martin Freeman, Ian McKellen, Richard Armitage
Kalendarz: 18.01.2013

Moja ocena: 7/10

Recenzja tutaj





Tytuł: 12 godzin
Tytuł oryginalny: Stolen
Reżyseria: Simon West
Występują: Nicolas Cage, Josh Lucas
Kalendarz: 19.01.2013

Moja ocena: 2/10

Film obejrzałam jedynie z czystej sympatii do pana Cage'a, a był dokładnie taki jak przewidywałam.
Podaruję sobie jakikolwiek komentarz.





Tytuł: Django
Tytuł oryginalny: Django Unchained
Reżyseria: Quentin Tarantino
Występują: Jamie Foxx, Christoph Waltz, Leonardo DiCaprio
Kalendarz: 25.01.2013

Moja ocena: 7/10

Django zaczęłam oglądać z pewnym niepokojem. Nie jestem wielką fanką Tarantino, chociaż cenię go za filmy z początku kariery, czyli Pulp fiction czy Wściekłe Psy. Jego późniejsza twórczość za nic nie trafiała w moją filmową wrażliwość, więc nie wiedziałam czego się spodziewać po Django. Jednak bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Od pierwszych minut filmu fabuła wciągnęła mnie bez reszty. Tarantino podjął jeden z wielu tematów, które jak cierń nadal tkwią w amerykańskiej świadomości, a mianowicie niewolnictwo. Temat niełatwy, a pewne granice mogą bardzo szybko zostać przekroczone. Tarantino jednak zachował umiar, a że ściany od czasu do czasu musza spłynąć krwią, to już inna historia. 
Zaskoczył mnie także Christoph Waltz, który wsławił się rolami psychopatycznych neurotyków, a w Django jest jednym z niewielu pozytywnych bohaterów, jeżeli nie powiedzieć, że jedynym.
Django to bardzo dobre, mocne kino.




poniedziałek, 18 marca 2013

"Jonathan Strange i pan Norrell" Susanna Clarke


Od zarania dziejów gatunek ludzki interesowało wszystko, co tajemnicze i magiczne. Jeżeli nie można było wyjaśnić jakiegoś zjawiska, ludzie od razu tłumaczyli to działaniem sił nadprzyrodzonych. Osoby trudniące się przyrządzaniem miłosnych eliksirów czy przepowiadaniem przeszłości nosiły miano wiedźmy, czarownika czy w końcu maga. Z ich rad korzystały całe plemiona czy wioski, a nawet wodzowie i królowie. Jednak w pewnym okresie ta „profesja” przestała cieszyć się należytym szacunkiem, a zwieńczeniem tej zmiany były liczne prześladowania, tortury oraz płonące stosy. Ale magii nie da się tak łatwo wykorzenić, ani o niej zapomnieć. A żaden kraj bardziej nie potrzebuje magii, niż Anglia podczas wojny z Napoleonem.

Dowódcom brakło już pomysłu na pokonanie francuskiej armii, więc rząd postanowił zaangażować do pomocy wielkiego angielskiego maga, Gilberta Norrella. Po kilku niezwykle udanych magicznych przedsięwzięciach pan Norrell mógł decydować o wszystkich działaniach z użyciem magii. Udowodniwszy swoją wyższość na innymi magami stworzył swego rodzaju monopol na praktykowanie rzucania zaklęć. Norrell jako rozsądny i zapobiegawczy jegomość od zawsze uważał, że magia teoretyczna ma przewagę na magią praktyczną, że magię należy studiować, a nie praktykować. Kierując się czysto egoistycznymi pobudkami wykupywał wszystkie dostępne magiczne księgi, tworząc w Hurtfew swoistą bibliotekę, do której żaden inny mag nie mógł mieć dostępu. Pan Norrell pragnął zatrzymać magię tylko dla siebie. Dopóki na jego drodze nie pojawił się młodszy mag, Jonathan Strange.

Porywczy i głodny wiedzy Strange w końcu został uczniem Norrella i jak to zwykle bywa w takim układzie, uczeń przerósł mistrza. Razem osiągnęli wiele, ale to decyzja o zaprzestaniu wspólnej działalności jeszcze bardziej skomplikowała sytuację magiczną w Anglii. Utworzyły się stronnictwa strandżystów i norelitów. Ci pierwsi wierzyli, że magia pochodzi od legendarnego Króla Kruków, Johna Uskglass’a. Norelici natomiast robili wszystko, aby te teorie obalić. Dwa wrogie obozy zaczęły uprzykrzać sobie życie, a wszystkiemu przyglądał się pewien niegodziwy elf „o włosach jak puch ostu”, czekając tylko na potknięcie któregoś z magów. Czy pomimo dzielących ich różnic Jonathan Strange i pan Norrell znaleźli sposób, aby się porozumieć i przywrócić porządek?

Nie powinno nikogo dziwić, że oprócz dwóch głównych bohaterów epicka powieść Clarke pełna jest rozmaitych postaci drugiego planu. Mamy Stephena Black’a, służącego sir Waltera Pole’a, rozdartego pomiędzy swoim pochodzeniem, a problematyczną pomocą dżentelmena „o włosach jak puch ostu”. Jest też Vinculus, szalony prorok, a do tego złodziej i obdartus. Drawlight i Lascalles- chciwi i egoistyczni „pomocnicy” Norrella. Moim osobistym faworytem jest Childermass, opanowany, dystyngowany, mag-samouk o tajemniczej, mrocznej przeszłości.

Na szczególną uwagę zasługują także postaci kobiece, które bezpośrednio na sobie odczuły działaniem magii. Zaklęcie rzucone przez Norrella na Lady Pole miało być dla niej wybawieniem, okazało się być jednak czymś znacznie gorszym- więzieniem bez szans na ucieczkę. Druga ofiarą magii została Arabella, żona Strange’a, zaniedbywana przez wiecznie zajętego czarami męża. Postaci tych kobiet są niezwykle ważne dla powieści, gdyż nadają akcji odpowiedni kierunek.

Fabuła toczy się nieśpiesznie, dzięki czemu czytelnik może w pełni delektować się stylem pani Clarke. Mnogość przypisów czasem zbija z tropu, ale nadaje powieści aurę autentyczności. Czytelnik powoli zatraca się w niesamowitym, ale też mrocznym świecie angielskiej magii. Clarke czasem przeraża, czasem bawi do łez, ale przede wszystkim przywołuje świat już dawno zapomniany. Każdy, kto chciałby go odwiedzić powinien sięgnąć po Jonathana Strange’a i pana Norrella.



Źródło zdjęcia: http://rousedtomediocrity.com/?tag=jonathan-strange-mr-norrell


Moja ocena: 8/10

Tytuł: Jonathan Strange i pan Norrell
Tytuł oryginalny: Jonathan Strange and Mr. Norrell
Autor: Susanna Clarke
Ilość stron: 780
Wydawnictwo: MAG, 2013


Za książkę serdecznie dziękuje Wydawnictwu MAG!





piątek, 15 lutego 2013

"Drood" Dan Simmons




Kiedy umarł Charles Dickens rzesze fanów jego twórczości pogrążyły się w żałobie. „Pan Niezrównany” został pochowany w Opactwie Westminster obok takich znamienitych twórców jak Geoffrey Chaucer czy Rudyard Kipling. Uwielbiany za życia i doceniany po śmierci, Dickens rozsławił w literaturze takie charakterystyczne postaci jak Pickwick, Scrooge, Oliver Twist czy Dawid Copperfield. Jego wieczory poetyckie przeszły do historii i zawsze zbierały komplet słuchaczy. Dickens był pisarzem, redaktorem, właścicielem wydawnictwa oraz społecznikiem. Wydawać by się mogło, że w życiu zawodowym osiągnął już wszystko. Ale jaki był w życiu prywatnym? W kogo zmieniał się niedościgniony Boz, kiedy brawa cichły, a światła gasły po kolejnym udanym odczycie Klubu Pickwicka? Czy wybitny Charles Dickens miał swojego osobistego demona, z którym nie mógł sobie poradzić?

Na te pytania mógł odpowiedzieć tylko jeden człowiek. Wieloletni przyjaciel i współpracownik Dickensa, zarazem jego największy wróg i konkurent, William Wilkie Collins. Twórca takich powieści jak Kobieta w bieli, Mąż i żona czy Kamień Księżycowy. Dobrze, nie udawajcie, że znacie choć jedną z tych powieści. Ja przyznaję, że nigdy wcześniej o nich nie słyszałam. A czy jest ktoś, kto nie słyszał o Wielkich Nadziejach, Samotni czy Opowieści wigilijnej? Dan Simmons w swojej najnowszej powieści ukazuje wewnętrzną walkę Collinsa, który za wszelka cenę chce dorównać starszemu koledze po fachu. Na przeszkodzie staje mu tajemnicza postać imieniem Drood, którą Dickens rzekomo spotkał po katastrofie kolejowej pod Staplehurst i od tamtej pory nie dawała mu spokoju. Drood wciąga obu pisarzy w wir najstraszniejszych opiumowych snów w najgorszych londyńskich slumsach. Obaj zapragną odkryć jego sekret, ale przyjdzie im za to zapłacić wysoką cenę.

Książka Simmonsa wspaniale oddaje realia tamtej epoki. Dzielnice nędzy, kręte korytarze kanałów Podmiasta, ciche, zapomniane przykościelne cmentarze. Autor Hyperiona tworzy wyraziste postaci, które głęboko zapadają w pamięć. Czy jest to Gooseberry, chłopiec na posyłki, twardy inspektor Field czy jego zaufany pomocnik detektyw Hatchery. Simmons ukazuje obu pisarzy bez upiększania ich wizerunku, jako wybitnie utalentowanych, nieprzeciętnych artystów z ludzką twarzą, z ich wadami i ograniczeniami. Collins ukazany został jako pierwszorzędny hipokryta, który przez całe życie próbuje stworzyć coś, co choć trochę zbliży go do statusu, który osiągnął Dickens. Wpędziło go to swego rodzaju paranoję, graniczącą z szaleństwem. Do postaci wielkiego Boza także nie poczułam zbyt dużej sympatii. Postać Drooda może być tutaj symbolem tego szaleństwa, ciągłego poszukiwania spełnienia twórczego oraz pogoni za nieuchwytnym. A także walkę obu mężczyzn z upływem czasu, starością, a w końcu- śmiercią.

Drood to dzieło wybitne, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Objętość nie powinna być przeszkodą dla tych, którzy chcą przeżyć niesamowitą przygodę i odkryć „tajemnicę Edwina Drooda”. Gorąco polecam!


Moja ocena: 8/10

Tytuł: Drood
Autor: Dan Simmons
Ilość stron: 832
Wydawnictwo: MAG, 2012


Za książę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MAG!


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...