wtorek, 9 lipca 2013

"Moje rzymskie wakacje" Kristin Harmel

Cat Connelly zawsze była tą odpowiedzialną. Miała dobrą pracę, mieszkanie i oszczędności na czarną godzinę. Ale kiedy jej własna babcia upokorzyła ja przed wszystkimi na ślubie jej siostry, w życiu Cat pojawia się chęć do zmiany. Z powodu mężczyzny oczywiście. Sprawy skomplikowały się jeszcze bardziej i Cat zdecydowała się na coś naprawdę szalonego: samotną podroż do Włoch w poszukiwaniu swojej dawnej miłości. I tak jak w książkach tego typu, bohaterka przeżywa niesamowite przygody i poznaje nietuzinkowe postaci, które niejednokrotnie pomogą jej wyjść z licznych opresji. Czy jednak w końcu uda jej się odnaleźć to, czego szuka?

Książka Harmel czekała na mnie prawie rok na półce. W końcu przekonałam się do lektury, bo poczułam, że ja też chciałabym przenieść się na kilka chwil do Rzymu, szczególnie, że do urlopu jeszcze daleko. Z góry zaklasyfikowałam Moje rzymskie wakacje do grona powieści łatwych i przyjemnych. Jednak książka Harmel pozytywnie mnie zaskoczyła. Pomimo, że podobała mi się w umiarkowanym stopniu, cieszę się, że znalazłam w niej coś więcej, niż tylko zwariowane przygody głównej bohaterki. Spodobało mi się to, że autorka postanowiła zmierzyć się także z trudnymi tematami, takimi jak strata matki, zdrada, samotność, duchy przeszłości.

Pomimo swojej przewidywalności książka ma w sobie coś, co sprawia, że chce się ją czytać. Harmel z niezwykłą łatwością prowadzi czytelnika przez gwarne rzymskie ulice czy zaciszne kawiarnie. Z wielką pieczołowitością odtwarza szczegóły takich zabytków jak Most Świętego Anioła, Koloseum czy Kościół Santa Maria in Cosmedin z Ustami Prawdy. Miałam wrażenie, że także tam jestem, popijam prosecco i wdycham zapachy z pobliskiej pizzerii. Całości dopełniają przepisy, z których łatwo można wyczarować dania, którymi silą się głowni bohaterowie Moich rzymskich wakacji.

Książka Harmel sprawdzi się idealnie podczas urlopu z Koloseum w tle, jak i wypoczynku nad polskim morzem. Polecam ją także wszystkim tym, którzy wakacje spędzają w domowych pieleszach. Moje rzymskie wakacje pozwolą im przenieść się do Rzymu chociaż na chwilę.

Moja ocena: 5/10

Tytuł: Moje rzymskie wakacje
Tytuł oryginlany: Italian for Beginners
Autor: Kristin Harmel
Ilość stron: 360
Wydawnictwo: Otwarte, Kraków 2010





3 komentarze:

  1. A uwielbiam takie książki. Czytając, czuję się jakbym była w miejscu w którym osadzona jak akcja powieści.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wakacje raczej spędzę w domu, dlatego mam wielką ochotę przenieść się poprzez książki w miejsca, gdzie mnie nie ma :) Do Rzymu też bym się z przyjemnością wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie się podobało i wysoko oceniłam tę powieść, choć zazwyczaj unikam takich historii. Powodem chyba było to, że dorwałam ją zaraz po powrocie z wakacji w Rzymie :> Ciekawe, jak dziś bym ją oceniła...

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...