Słyszałam opinię na temat Wikingów, że jest to serial na miarę Gry o tron. Już po obejrzeniu pierwszego sezonu mogę śmiało stwierdzić, że takie stwierdzenie jest nieco przesadzone. Do ekranizacji powieści Georga R. R. Martina na pewno Wikingom jeszcze bardzo daleko, ale można zauważyć pewne próby wybicia się ponad opowieść o skandynawskich barbarzyńcach torujących sobie drogę młotem i toporem.
Wikingowie to historia Ragnara Lothbroka (Travis Fimmel), którego ambicja wyróżnia spośród innych wojowników. Ragnar pragnie czegoś więcej, niż coroczne wyprawy na biedną Ruś. Chciałby wyruszyć na zachód, gdzie mógłby poznać nieznane lądy, o których słyszał jedynie mgliste opowieści. Ragnar organizuje taką wyprawę na własną rękę i udowadnia wszystkim, że warto wyruszyć w tamtym kierunku. Swoją postawą naraża się u jarla Haraldsona (Gabriel Byrne). Prowadzi to do szeregu intryg, których skutki nie oszczędzą Ragnara i jego najbliższych. Główny bohater stanie przeciwko jarlowi, ale zapłaci za to wysoką cenę.
![]() |
| http://m.tapiture.com/image/ragnar-lothbrook |
Pierwszy sezon Wikingów to obraz drogi jaką pokonuje Ragnar: od zwykłego wojownika do wpływowego jarla. Ragnar jest przywódcą charyzmatycznym i zdeterminowanym. W wyobrażeniu Travisa Fimmela, Lothbrok jest też impulsywny i czasem nieco szalony, co aktor próbuje przekazać przez, w moim przekonaniu, zbyt przerysowaną mimikę. Mężczyzna dba o rodzinę, ale nie wydaje się być z nią szczególnie związany emocjonalnie. Jego żona Lagertha świetnie sobie daje sama radę, a syn, który dopiero wkracza w świat mężczyzn, i tak zrobi wszystko, co ojciec każe. Ragnar jawi się jako egoistyczny i nieczuły barbarzyńca, dążący do władzy za wszelką cenę. Ale czyż nie tak współczesny widz wyobraża sobie prawdziwego wikinga?
Najciekawszym zabiegiem fabularnym było wprowadzenie do "gry" Athelstana (George Blagden), mnicha z angielskiego klasztoru, który został zrabowany przez Ragnara podczas pierwszej wyprawy na zachód. Wiking darowuje zakonnikowi życie w zamian za wiedzę o jego ojczyźnie i naukę języka. Athelstan, z początku onieśmielony zwyczajami wikingów, stopniowo przyzwyczaja się do swojego nowego życia i coraz bardziej zagłębia się w ich kulturze. Mnich staje się dla widza przewodnikiem po wrogim świecie nordyckim barbarzyńców. Jednak nie zapomina o tym, kim był do tej pory.
![]() |
| www.imgur.com |
Największą zaleta serialu są piękne krajobrazy i zdjęcia, które w pełni oddają atmosferę srogiego klimatu Skandynawii. Twórcy zadbali także o to, aby w pełni ukazać zwyczaje wikingów, ich obrzędy i życie codziennie. Niestety, ten ostatni element działa także na niekorzyść serialu. Przez większość czasu miałam wrażenie, że Wikingowie to nieco bardziej ambitna produkcja, którą zawsze można puścić licealistom na lekcji historii. Może taki był zamiar, jednak ja cały czas czuję pewien niedosyt, który ciężko mi sprecyzować. Mam tylko nadzieję, że drugi sezon potwierdzi ambitne plany twórców i Wikingowie znajdą się w czołówce serialowych produkcji.
Na koniec elektryzująca czołówka Wikingów z piosenką "If I had a heart" zespołu Fever Ray:
Moja ocena: 6/10
Tytuł: Wikingowie
Tytuł oryginalny: The Vikings
1 sezon: 9 odcinków
Premiera: Marzec 3, 2013 na History
Twórca: Michael Hirst
Wystepują: Travis Fimmel, Katheryn Winnick, Clive Standen, Gabriel Byrne
Gatunek: Historyczny, przygodowy



Oglądam i mam nadzieję, że II sezon nie będzei gorszy.
OdpowiedzUsuńJa mam nadzieję, że będzie trochę lepszy od pierwszego :)
Usuńten serial jest na mojej liście na jednej z wyższych pozycji. Niestety brak czasu nie pozwala mi na obejrzenie całego :(
OdpowiedzUsuńNa pewno w końcu Ci się uda :)
UsuńNie widziałem "Gry o tron", ale w stosunku do "Wikingów" byłbym jednak mniej krytyczny. Serial mnie wciągnął i na pewno będę oglądał kolejny sezon.
OdpowiedzUsuńTe obrzędy dopiero w ostatnich odcinkach weszły na plan pierwszy, wcześniej mieliśmy za to sporo ciekawej akcji. Według mnie doskonale tu wyważono elementy historyczne i przygodowe. Nieco inaczej odebrałem także postać Ragnara, dopiero finałowy odcinek pokazał że nie jest on tak przywiązany do rodziny, jak to się z początku wydawało. Oby nie zrobił się z tego melodramat w kolejnym sezonie.
Wydaje mi się, że "Wikingowie" aspirują do takiego typu serialu jakim jest "Gra o tron" i może przy okazji następnego sezonu twórcy będą mogli rozwinąć skrzydła. A co do Ragnara, to w ostatnich odcinkach naprawdę "dał czadu" :)
UsuńZ tego co się zorientowałem to "Gra o tron" jest serialem fantasy, więc chyba jednak inna bajka niż "Wikingowie". Bo mimo iż w "Wikingach" pojawia się postać jasnowidza to nie czyni to z serialu produkcji fantasy. To serial historyczny, w którym raczej nie będzie wielkich intryg, gdyż wikingowie nie byli intrygantami lecz wojownikami, żeglarzami, rzemieślnikami.
Usuń"Gra o tron" ma w świecie seriali wyrobioną markę, dlatego uważam, że "Wikingowie" mogą aspirować do stania się kolejnym tak popularnym i oglądanym serialem. Nie chodzi mi tutaj o gatunek i wcale nie twierdzę, że "Wikingowie" to serial fantasy.
Usuń"nieco przesadzone"? łohohoho, bardzo przesadzone! Jak można porównywać skromnych Wikingów do obszernych intryg, wspaniałego świata, pełnych niespodziewanych akcji i świetnych bohaterów Martina? :) Oglądałam, powiedziałabym: dobry. Może na dobry z +. Nie podoba mi się gra aktorska, moją ulubioną postacią jest nieprzewidywalny brat Ragnara - nie da się przewidzieć, co ten facet zrobi w następnym sezonie.
OdpowiedzUsuńTo porównanie do "Gry o tron" to pewnie taki chwyt marketingowy. Ja też lubię Rollo- nigdy nie wiadomo co wymyśli. Floki jest też ciekawą postacią. Wydaje mi się, że swoją osobowością czasem wybija się nawet ponad Ragnara.
UsuńSerialu nie znam, ale zdecydowanie narobiłaś mi na niego ochoty:))
OdpowiedzUsuń