wtorek, 10 czerwca 2014

Filmowo: Styczeń/Luty

To nic, że mamy już czerwiec. Małymi kroczkami nadrabiam zaległości, dlatego zapraszam na przegląd filmów, które dane mi było obejrzeć w styczniu i lutym.

Niektóre filmy ogląda się po to, żeby obejrzeć. Nie przyświeca temu żaden szczególny cel. Z racji tego, że z wrodzonej ciekawości zwykle oglądam więcej, niż mniej, pojawiają się w moim życiu takie filmy, które po prostu uznaję za "odhaczone". Tak też było w pierwszych miesiącach Nowego Roku.

STYCZEŃ

Tytuł: Iluzja
Tytuł oryginalny: Now You See Me
Reżyser: Louis Leterrier
Występują: Jesse Eisenberg, Mark Ruffalo
Kalendarz: 03.01.2014
Moja ocena: 5/10

Świat współczesnych magików, za nic nie przypomina tego, który pamiętamy z dziecięcych wyobrażeń. Dla magików XXI wieku najbardziej liczy się... kasa. I to zapamiętałam z filmu Iluzja. Latajace dolary, których rozszalały tłum chce złapać jak najwięcej. Samej iluzji i magii w tym filmie najwidoczniej zabrakło.


Tytuł: Don Jon
Reżyser: Joseph Gordon-Levitt
Występują: Joseph Gordon-Levitt, Scarlett Johansson
Kalendarz: 04.01.2014
Moja ocena: 6/10

Reżyserski debiut Gordona-Levitta wypadł zaskakująco dobrze. Historia mężczyzny uzależnionego od pornografii może być tematem kontrowersyjnym, ale przecież nie tak odległym. Jednak najlepiej wypadła Scarlett Johannson w roli typowej różowej blondyny. Zakończenie nieco zbyt idealistyczne, ale takiemu debiutantowi mogę wybaczyć.



Tytuł: Percy Jackson: Morze Potworów
Tytuł oryginalny: Percy Jackson: Sea of Monsters
Reżyser: Thor Freudenthal
Występują: Logan Lerman, Alexandra Daddario
Kalendarz: 19.01.2014
Moja ocena: 5/10

Druga część zmagań potomków greckich bogów. Nie widziałam pierwszej części, ale Morze Potworów to film w sam raz na niedzielę. Na pewno odbiór filmu ułatwia bycie zbuntowanym nastolatkiem, czego już nie mogę powiedzieć o sobie, ale całościowo nie było źle.


Tytuł: Erratum
Reżyser: Marek Lechki
Występują: Tomasz Kot, Ryszard Kotys
Kalendarz: 14.01.2013
Moja ocena: 7/10

Wzruszający obraz relacji między ojcem i synem oraz powrotu do korzeni. Nieśpieszne tempo pozwala przyjrzeć się bohaterom, którzy nie są wolni od wad, bo przecież wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. W filmie Erratum człowieczeństwo odgrywa główną role.



Tytuł: Persepolis
Reżyser: Vincent Paronnaud, Marjane Satrapi
Kalendarz: 16.01.2014
Moja ocena: 7/10

Autentyczne przeżycia Marjane Satrapi, której udało się wyrwać z Iranu podczas rewolucji islamskiej. Najciekawsza jest sama forma przedstawienia, gdyż animacja daje szerokie możliwości interpretacji.  Ale nie dajcie się zwieść. To, że bohaterowie są narysowani, nie znaczy, że temat jest mniej poważny. Każdy szanujący się kinoman powinien go obejrzeć.



Tytuł: Kapitan Phillips
Tytuł oryginalny: Captain Phillips
Reżyser: Paul Greengrass
Występują: Tom Hanks
Kalendarz: 17.01.2014
Moja ocena: 7/10

Trzymający w napięciu obraz oparty na prawdziwej historii porwania statku przez somalijskich piratów. Świetna rola Toma Hanksa, który pogodził się już z upływem czasu i nie udaje pełnego werwy młodzika.  Jego postać to zmęczony życiem kapitan, który znalazł się w nietypowej sytuacji. Jednak jego postawa dodaje sił całej załodze i pomaga przetrwać najgorsze.


Tytuł: Grawitacja
Tytuł oryginalny: Gravity
Reżyser: Alfonso Cuaron
Występują: Sandra Bullock, George Clooney
Kalendarz: 18.01.2014
Moja ocena: 5/10

Hitem stało sie powiedzenie, że George Clooney woli zginąć, niż zostać z kobietą w swoim wieku kilka minut dłużej. Bullock jest zdana tylko na siebie. Bezmiar kosmosu jest w filmie Cuarona pokazany pięknie, ale nikt nie sympatyzuje z główną bohaterką, bo nikt nie chciałby znaleźć się na jej miejscu. Nie wiem czy ktokolwiek sympatyzuje z takim filmem jak Grawitacja, który dla mnie jest jedynie wysmakowaną wizualnie nużącą ciekawostką.



LUTY

Tytuł: 47 Roninów
Tytuł oryginalny: 47 Ronin
Reżyser: Carl Rinsch
Występują: Keanu Reeves, Hiroyuki Sanada
Kalendarz: 12.02.2014
Moja ocena: 8/10

Wszyscy oczywiście zaczną pukać się w głowę, kiedy napiszę, że film 47 Roninów bardzo mi się podobał, ponieważ zawarta w nim historia poruszyła mnie do głębi. Samej baśniowości mogło być więcej, ale według mnie twórcy zrobili wszystko, aby zobrazować legendę o samurajach w naprawdę solidny sposób. Nie obyło się bez echa Hollywood, ale czy to naprawdę takie straszne? Czytałam recenzje, gdzie ludzie nie zostawiali na Roninach suchej nitki. A ja się pytam dlaczego? Jest akcja, wątek miłosny, walka, piękna sceneria, no i Keanu Reeves jako Kai. Dla mnie bomba!


Tytuł: Sugar Man
Tytuł oryginalny: Searching for Sugar Man
Reżyser: Malik Bandjelloul
Występują: Sixto Rodriguez
Kalendarz: 08.02.2014
Moja ocena: 7/10

Film o Sixto Rodriguezie, wokaliście meksykańskiego pochodzenia, który zrobił oszałamiającą karierę w RPA, nawet o tym nie wiedząc. O muzyce, pasji i wielkich marzeniach. Ścieżka dźwiękowa- genialna!
Dziś dowiedziałam się, że reżyser Sugar Mana nie żyje. Miał 37 lat i nikt nie wie, co się stało. Wielka strata.



Tytuł: Metallica. Through the Never
Reżyser: Nimrod Antal
Występują: Dane DeHan, James Hetfield, Lars Urlich, Kirk Hammet
Kalendarz: 08.02.2014
Moja ocena: 5/10

Swobodna wariacja na temat jednego koncertu. Główny bohater poznaje kulisy wilekiego przedsięwzięcia, jakim jest Metallica na żywo i przy okazji zostaje wplątany w uliczne zamieszki i tym podobne. Jesli słuchając One czy Nothing Else Matters czujecie, że brakuje Wam jakiegoś wizualnego odpowiednika to polecam Through the Never.

niedziela, 27 kwietnia 2014

"Plan Daniela" Rick Warren, Daniel G. Amen, Mark Hyman

Kto nie chciałby być w dobrej formie, zdrowo się odżywiać i cieszyć szczupłą sylwetką? Wielu z nas na samą myśl o ćwiczeniach robi się słabo, wszelkie próby podjęcia jakiejkolwiek aktywności fizycznej kończą się słomianym zapałem, a tabliczka czekolady na osłodę codziennych trudów to standard. Jeżeli tak właśnie jest z wami, to powinniście zapoznać się z Planem Daniela.  

Plan Daniela to zbiór porad, przepisów oraz zestawów ćwiczeń przeznaczonych na 40 dni, podczas których możemy w pełni wrócić do formy fizycznej i psychicznej. Bo w Planie Daniela nie chodzi tylko o szczupłe ciało, ale i zdrowy umysł. Do tego potrzebne nam będzie pięć podstawowych komponentów: wiara, koncentracja, odżywianie, ćwiczenia oraz przyjaciele.  

Mocną stroną tego poradnika są konkretne wskazówki: jak rozpocząć dietę, co kupić, co jeść, czego unikać i co najważniejsze: jak wytrwać w nowych postanowieniach. Możemy zapoznać się z prawdziwymi historiami osób, które podjęły się wyzwania i zapragnęły zmienić swoje życie. Początki nie były łatwe, ale z pomocą modlitwy i bliskich osób udało im się zrealizować Plan Daniela do końca. A na efekty nie trzeba było długo czekać.

Wadą tej książki może być jej objętość. Wszystkie porady skróciłabym o połowę, aby od razu przejść do planu żywieniowego oraz zestawu ćwiczeń. Każdy potrzebuje odpowiedniej motywacji, ale dla mnie ważne są konkrety, aby od razu przejść do działania. Podczas układania mojej diety na pewno wezmę pod uwagę ciekawe pomysły na ćwiczenia oraz wypróbuję przepisy na zdrowe potrawy. Plan Daniela polecam wszystkim, którzy potrzebują inspiracji do zmiany swojego życia na lepsze.

Moja ocena: 5/10

Tytuł: Plan Daniela
Tytuł oryginalny: The Daniel Plan. 40 Days to a Healthier Life
Autor: Rick Warren, Daniel G. Amen, Mark Hyman
Ilość stron: 456
Wydawnictwo: Esprit, 2014


czwartek, 24 kwietnia 2014

Zmiany

Uwaga, uwaga!

Nowy adres bloga: www.niebieskiemorze.blogspot.com

Ze względu na pewną opieszałość recenzencką, spowodowaną Świetami, wiosną, kredytem i innymi problemami małymi i dużymi postanawiam powrócić jak boomerang z nowymi recenzjami, nowym wystrojem i z nowościami w ogóle. I mam nadzieję, że to będzie coś więcej, niż tylko słomiany zapał.

Stay tuned! :)

niedziela, 13 kwietnia 2014

"Rzeki Londynu" Ben Aaronovitch

Nie przepadam za kryminałami i pewnie dlatego nie przeczytałam ich zbyt wiele. Rzeki Londynu to powieść nie tyle kryminalna, ale kryminalno-fantastyczna. Dla mnie magii nigdy nie za wiele, więc najnowszą książkę Aaronovitch'a przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. 

We współczesnym Londynie, aż roi się od bóstw, duchów czy wampirów. Stołeczna policja stara się utrzymać magię na wodzy, aby ta nie przekraczała progu tolerancji przeciętnego obywatela. Jednak pewien duch rebelii próbuje zakłócić panujący porządek.

Peter Grant to policyjny nowicjusz, który z bycia zwykłym posterunkowym awansuje na ucznia czarodzieja, detektywa Thomasa Nightingale'a. Nienaganne maniery inspektora, jego ubiór i sposób wysławiania się niechybnie wskazują na to, że urodził się w innym stuleciu. Ten wiekowy jegomość stacjonuje w Szaleństwie, departamencie zajmującym się czarami. Posterunkowy Grant ma mu pomóc w rozwikłaniu zagadki tajemniczych wydarzeń ostatnich tygodni. 

Z pozoru zwyczajnych i spokojnych ludzi ogarnia szał, nad którym nie potrafią zapanować. Stają się agresywni i niebezpieczni dla otoczenia. Nightingale i Grant starają się zapobiec kolejnym aktom przemocy. Pater trenuje zaklęcia i uczy się teorii magii. Będzie musiał także przejść przyspieszony kurs z wiedzy o londyńskich rzekach, które zostały podzielone między Matkę Tamizę oraz Ojca Tamizę. 

Aaronovitch stworzył intrygującą powieść, która sprytnie łączy kryminologię z elementami fantastycznymi. Mamy tu także kawałek historii Londynu oraz wód, które go otaczają. Dla mnie najciekawszymi postaciami są właśnie personifikacje każdej z rzek. Kolejnym interesującym elementem jest vestigium, czyli trudne do opisania zjawisko percepcji zmysłowej danego miejsca lub osoby. Aaronovitch pokazał, że ma sporo ciekawych pomysłów, ale Rzeki Londynu to tylko przedsmak większej całości. Kontynuacją będzie powieść Księżyc nad Soho, po którą sięgnę na pewno.


Moja ocena: 6/10

Tytuł: Rzeki Londynu
Tytuł oryginalny: Rivers of London
Autor: Ben Aaronovitch
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: MAG, 2014


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MAG!




piątek, 14 marca 2014

przyTARGaj książki 2014

Wiosna na dobre zawitała do Poznania! W ciagu ostatnich kilku miesięcy myślałam, że miasto zapadło w zimowy sen. Ale piękna marcowa pogoda inspiruje do wyjścia z domu i rzucenia sie w wir kulturalnych wydarzeń. Takim centrum w Poznaniu jest bezsprzecznie CK Zamek. W zeszłą sobotę byłam na Targach Lokalnych Projektantów, którzy chciali pokazać Poznaniakom swe najnowsze dzieła. Od 5 marca trwa na Zamku cykl Mroczna Skandynawia, gdzie fani Wikingów na pewno znajdą cos dla siebie. Ja na przykład byłam wczoraj na wykładzie pt. Mrok i tajemnica w sagach islandzkich. Brzmi nieźle, prawda?

Kolejną akcją będzie sobotnia wymiana książek przyTARGaj KSIĄŻKI.
Oddaję głos odpowiedzialnemu za to wydarzenie Projektowi Czytelnisko:

przyTARGaj KSIĄŻKI – to cykliczna akcja wymiany książek, której celem jest podzielenie się lekturami z innymi! Skierowana jest do wszystkich, którzy mają w swoim domu książki, które chcieliby wyprawić w podróż. Dajemy możliwość wymiany tych „niechcianych” na inne, których jeszcze nie były przez Was czytane, a może uda się również kogoś skusić na spróbowanie sił w zupełnie innym gatunku literackim? 

Zapraszamy do Centrum Kultury ZAMEK przy ulicy Święty Marcin, w sobotę, 15 marca 2014 od godziny 16:00 do 18:00. Spotykamy się w salach 102,103,104. 
Książki przyjmujemy już od godziny 15:30!

Jedynym warunkiem wzięcia udziału w wydarzeniu jest przyniesienie przynajmniej jednej książki na wymianę. Uczestnik rejestruje się na „liście obecności”, deklarując liczbę przyniesionych książek. Następnie zostają one podzielone pomiędzy stoły tematyczne. Każdą książkę można wziąć do ręki, obejrzeć, przeczytać jej fragment. Każdy uczestnik może wynieść tyle książek, ile przyniósł. Akcja potrwa dwie godziny.

Kto się wybiera, ręka do góry!

sobota, 1 marca 2014

Moje przygody z czytnikiem e-booków

www.freakingnews.com
Czy mieliście kiedyś do czynienia z czytnikiem e-booków? Do pewnego czasu taki czytnik był dla mnie zbędną fanaberią, wymysłem dla uzależnionych od nowinek technologicznych gadżeciarzy. Jednak pomimo wszystko postanowiłam dać mu szansę.

Czytałam o wszystkich możliwych modelach, poznawałam parametry i funkcje. Oczywiście nie dałam się wciągnąć w wir popularności czytników Kindla i postanowiłam zakupić urządzenie mało znanej firmy PocketBook. Najważniejsze było dla mnie to, żeby czytnik nie miał LED-owego ekranu, tak jak w tabletach. Ekran LED męczy oczy i mamy wrażenie jakbyśmy cały czas czytali na komputerze. W czytnikach plusem jest to, że już większość z nich jest wyposażona w ekran E-Ink imitujący czytanie z kartki papieru. Musimy mieć naturalne oświetlenie, aby korzystać z jego funkcji. Ale przecież do czytania normalnej książki też przydaje się lampka albo światło dzienne. 

Wybrałam model, złożyłam zamówienie i w końcu mogłam odebrać mój zakup. Radości nie było końca. Miałam już przygotowaną listę książek, które będę mogła sobie na niego wgrać i wystarczyło tylko zabrać się do czytania. Kocham książki papierowe, ale jak zobaczyłam, że mój czytnik bez trudu pomieścił sześć tomów Pieśni lodu i ognia, szala przechyliła się na jego korzyść. Każdy bibliofil zna tę słodycz udręki noszenia ze sobą wszędzie 600 stronicowego czytadła. Czytnik jest bardzo poręczny i zmieści się w każdej torebce. I na pewno nie waży tyle, ile ważyłyby faktycznie książki, które w sobie przechowuje.

Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie to, że czytnik przestał działać już po tygodniu. Ekran się zawiesił, przyciski nie działały, na stronie z Gry o tron pojawiły się podejrzane linie. I pojawiła sie myśl "trzeba było kupić Kindla". Po pierwszej złości, rozpaczy i bezradności musiałam wziąć się w garść i przy nieopisanej pomocy E. czytnik trafił do serwisu na naprawę gwarancyjną. Znowu nadeszły kolejne dni stresu i niepwności. A jak mi już go nie odeślą? A jak nie przyjmą go do naprawy? A jak go popsują jeszcze bardziej? Okazało się, że moje obawy były przesadzone, bo juz po 4 dniach czytnik do mnie wrócił. Podobno trzeba było tylko wymienić oprogramowanie. Tylko, że teraz przy każdym włączeniu drżę czy nie będzie powtórki z rozrywki. Odpukać na razie czytnik działa i ma się dobrze. Dorzucam do niego kolejne książki, ponieważ stałam się ekspertem od wynajdywania stron, z których można ściągać darmowe e-booki. Większość z nich jest jednak po angielsku, bo czytnik e-booków a sprawa polska, to jeszcze niebo i ziemia. 


Na stronach z darmowymi e-bookami królują przede wszystkim klasyki literatury. Nie znajdziemy tam najnowszych hitów z list bestsellerów. Dla mnie to i tak jest plusem, bo jest wiele książek, których jeszcze nie czytałam, a które zaliczają się do tak zwanego literackiego must read. Na na przykład W stronę Swanna Prousta czy Czerwone i czarne Stendhala, które już tylko czekają w kolejce do czytania. A jak jeszcze znajdę sobie klasyk po angielsku to już jestem w siódmym niebie. Dla chętnych czytających także po angielsku podaję przydatne strony: 

http://www.epubbooks.com
http://www.goodreads.com/index
http://wolnelektury.pl/

Jeżeli znacie jakieś godne polecenia strony z e-bookami albo w ogóle chcielibyście podzielić się swoją opinią na temat czytników zachęcam do zostawiania komentarzy :)



sobota, 22 lutego 2014

Serialowo: plan na najblizsze miesiące

Nigdy nie byłam fanką seriali, ale przez ostatnie kilka miesięcy pojęcie "serialomania" zaczyna być mi bliższe. Oczywiście jest to dosyć łagodna odmiana, ale już zauważyłam, że zaczynam się uzależniać. Kiedy jestem w trakcie oglądania jednego serialu, nie mogę przestać myśleć o niczym innym. Zastanawiam się, co dalej się wydarzy, co zrobią bohaterowie i jak ich decyzje wpłyną na dalsze losy. Zaczynam rozumieć uzależnienie od serialów typu "Klan" czy "Dynastia" :)

W najbliższych miesiącach pojawią się kontynuacje produkcji, z którymi już miałam możliwość się zapoznać i na które niecierpliwie czekam.

Gra o tron

Jestem w trakcie czytania pierwszego tomu Pieśni lodu i ognia i serial mam cały czas przed oczami. Wydaje mi się, że ekranizacja powieści Martina jest bardzo wierna, a aktorzy idealnie dobrani. Najbardziej kibicuję Starkom, czy też tym, których oszczędzono, no i oczywiście Khaleesi czyli Dany Targaryen. Postanowiłam, że przeczytam jak najwięcej tomów do premiery czwartego sezonu, czyli do 7 kwietnia. 

Poniższa zapowiedź daje przedsmak tego, czego możemy się spodziewać w kolejnych odcinkach.



Demony da Vinci

Zakończenie pierwszego sezonu pozostawiło niedosyt. W drugim sezonie ma być jeszcze ciekawiej, kiedy Da Vinci wyruszy na poszukiwania Księgi Liści.  Wśród seriali obejrzanych przeze mnie do tej pory Demony Da Vinci wypadają najsłabiej, ale drugi sezon to druga szansa.

Recenzja tutaj





Wikingowie

W drugim sezonie, którego premiera zapowiedziana jest na 27 lutego dojdzie do konfrontacji między Ragnarem i jego bratem Rollo. Nie obejdzie się też bez konfliktu pomiędzy Lagerthą oraz Aslaug. Już nie mogę się doczekać.
Recenzja tutaj



Hannibal

Pierwszy sezon zrobił na mnie duże wrażenie. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy Willa i co znowu wymyśli Hannibal. To będzie niesamowity pojedynek.Premiera drugiego sezonu juz za tydzień! 

Recenzja tutaj





A teraz coś z nowości. Na maj stacja Showtime zapowiada premierę serialu Penny Dreadful z Evą Green oraz Joshem Hartnettem. Mianem penny dreadful określane były sensacyjne historyjki, które można było kupić w XIX wiecznym Londynie za jednego pensa. W serialu spotykają się takie osobistości świata grozy jak Frankenstein, Dorian Gray czy Dracula. 

Myślę, że serial jak najbardziej trafi w mój gust, ponieważ zapowiadają się raczej mroczne klimaty. Sprawdźcie sami.




Chciałabym także zacząć oglądać Sherlock'a. Nasza rodzima telewizja od jakiegoś czasu stara się zapewnić widzom dostęp do seriali z wyższej półki. Ostatnio był to Homeland, a jeszcze wcześniej Downtown Abbey. Niestety nie było mi dane obejrzeć żadnego z nich,  dlatego 2 marca zasiadam przed telewizorem, aby zapoznać się z przygodami najsławniejszego detektywa świata.





Kolejnym serialem, który planuję obejrzeć będzie Klodnike. Gorączka złota w Ameryce oraz Robb Stark (Richard Madden) wśród śmiałków walczących o lepsze życie.





A Wy na jakie serialowe premiery czekacie?



środa, 19 lutego 2014

Filmowo: grudzień





Tytuł: Bizancjum
Tytuł oryginalny: Byzantium
Reżyser: Neil Jordan
Występują: Gemma Arterton, Saoirse Ronan
Kalendarz: 06.12.2013
Moja ocena: 7/10

Filmów o wampirach mamy w tych czasach, aż nadto. Jeżeli bliżej im do takich klasyków jak Dracula Coppoli lub Wywiad z wampirem Jordana to jeszcze pół biedy. Najnowsze dzieło tego ostatniego utrzymuje poziom swojego poprzednika.
Bizancjum to historia dwóch kobiet-wampirów rzuconych w wir współczesnego świata intryguje i zachwyca. Szczególnie w warstwie wizualnej. Scenografia, krajobrazy zdają się grać osobną rolę.Od Arterton nie można oderwać wzroku, natomiast Ronan rozczula naiwnością i prostotą. Bohater Johnny'ego Lee Millera odrzuca i oburza.  Bizancjum nie wszystkim się spodoba, bo w ten film trzeba się "wgryźć".



Tytuł: Hobbit: Pustkowie Smauga
Tytuł oryginalny: The Hobbit: The Desolation of Smaug
Reżyser: Peter Jackson
Występują: Richard Armitage, Martin Freeman
Kalendarz: 30.12.2013
Moja ocena: 5/10

Tak jak nie zachwyciła mnie pierwsza filmowa wersja przygód Bilba, tak druga część jednoznacznie pogrzebała swoje szanse. Jackson przynudza, przydłuża i w ogóle przesadza. Legolas, to już nie jest ten sam Legolas, dodanie postaci elfki czyni z filmu oklepane romansidło. Jedynie Luke Evans wprowadza nieco świeżości do tej odgrzewanej historii. Szkoda, że Jackson nie zrobił jednego porządnego filmu, zamiast dzielić go na trzy nieskładne części. Szkoda czasu.






Tytuł: O miłości i innych demonach
Tytuł oryginalny: Del amor y otros demonios
Reżyser: Hilda Hidalgo
Występują: Pablo Derqui, Eliza Triana
Kalendarz: 19.12.2013
Moja ocena: 9/10

Minęły oceany czasu od kiedy dzieło filmowe zachwyciło mnie tak jak ostatnio O miłości i innych demonach. Prosty, ascetyczny, szczery. Młoda dziewczyna zostaje ugryziona przez psa chorego na wściekliznę, dlatego kościół postanawia oddzielić ja od reszty świata. Do opieki nad nią zostaje wyznaczony młody ksiądz, który ma za zadanie uleczyć jej duszę. Pomiędzy dwojgiem rodzi się uczucie, które nie powinno ujrzeć światła dziennego.
Historia na podstawie opowiadania Marqueza wzruszyła mnie do łez.





Tytuł: Labirynt
Tytuł oryginalny: Prisoners
Reżyser: Denis Villeneuve
Występują: Hugh Jackman, Jake Gyllenhaal
Kalendarz: 26.12.2013
Moja ocena: 7/10

Kiedy giną dwie dziewczynki całe miasto zostaje postawione na nogi. Rodzice na własną rękę szukają dzieci, ale znajdują tylko domniemanego porywacza. Zrozpaczony ojciec jest skłonny zrobić wszystko, by odnaleźć córeczkę. Nawet jeżeli nie jest to do końca zgodne z prawem.
Wzruszająca rola Hugh Jackmana i ciekawa kreacja Gyllenhaala.
Nie polecam na seans tuż przed snem.









Tytuł: Człowiek na krawędzi
Tytuł oryginalny: Man on a Ledge
Reżyser: Asger Leth
Występują: Sam Hemsworth, Elizabeth Banks
Kalendarz: 10.12.2013
Moja ocena: 5/10

Główny bohater zostaje skazany za kradzież cennego klejnotu. Podczas pogrzebu ojca, udaje mu się zbiec. Postanawia za wszelką cenę udowodnić, że jest niewinny. A robi to w bardzo niekonwencjonalny sposób.
Film obejrzałam dla Sama Worthingtona.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Mój dom, moja biblioteczka

Przychodzi taki moment w życiu każdego człowieka, że zaczyna poszukiwać jakiegoś miejsca na stałe. Wieczny wynajem zaczyna męczyć, a rozdarcie między domem rodzinnym far, far away a tymczasowym lokum daje się we znaki. Ten rok będzie wyjątkowy, bo w końcu zamieszkamy u siebie. A od czego zacznę urządzanie? Oczywiście od biblioteczki!

Poniżej kilka propozycji, które najbardziej mi się podobają:













Oczywiście traktuję je jako inspiracje, ponieważ przy urządzaniu biblioteczki trzeba wziąć wiele rzeczy pod uwagę. A Wam która opcja się najbardziej przypadła do gustu?

poniedziałek, 3 lutego 2014

Serialowo: Hannibal

www.beyondhollywood.com
Mój stopień zaangażowania w oglądane ostatnio produkcje przekracza poziom zarezerwowany dla standardowego widza. Dla mnie standardowy widz to taki, który nie wzdryga się, kiedy tylko za oknem pojawi się rozmazana postać lub narządy wewnętrzne są już niemal stałym elementem scenografii. Standardowy widz nie ogląda filmu przez palce (dosłownie!) lub też z kocem zarzuconym na głowę, kiedy tylko bohater sam schodzi do ciemnej piwnicy albo zagląda pod łóżko w środku nocy. Standardowy widz potrafi sobie wytłumaczyć, że to tylko film .

Ostatnio mój stan się pogorszył. Moje zaangażowanie przejawia się obsesyjno-kompulsywnymi zachowaniami takimi jak: bieżące komentowanie w stylu "po co on tam poszedł?!", "no co za cham!", nerwowe cmokanie z dezaprobatą, machanie nogą lub ręką. Może to być film, serial, teleturniej, a nawet program kulinarny. Seans staje się udręką dla osób współogladających, które próbują przekonać mnie, że to nie dzieje się naprawdę.

Za intensyfikację tych nieprzyjemnych dolegliwości winię serial produkcji NBC Hannibal. Seriale kryminalne nigdy mnie nie interesowały, ale Hannibal to nie tylko zabójstwa i związane z nimi zagadki. Łączy je doktor Lecter, który został pokazany z całkiem innej perspektywy. Oczywiście jego nawyki żywieniowe pozostały niezmienione, jednak jego rolę rozbudowano i uczyniono z niego kogoś więcej, niż inteligentnego kanibala. Mads Mikkelsen nadał tej postaci głębi, której zawsze mi brakowało patrząc na nieco przerysowanego Anthonego Hopkinsa- jego filmowego poprzednika.

www.melty.fr

W Minnesocie odkryto makabryczne morderstwa. Hannibal jako psychiatra, zostaje zaangażowany w pracę behawioralnego oddziału FBI. Lecter ma wspierać Willa Grahama (Hugh Dancy), specjalnego agenta, który dzięki swojej nadmiernie rozwiniętej empatii potrafi odtworzyć tok myślenia zabójcy. Po kolejnych sesjach terapeutycznych oraz kolejnych zabójstwach, Will i Hannibal tworzą namiastkę przyjaźni opartej na bezgranicznym zaufaniu ze strony pacjenta. Także Jack Crowford (Laurence Fishburne) wierzy w każde słowo doktora i często zwraca się do niego po radę. Doktor Lecter chce chronić Willa, ale nie robi tego bezinteresownie.

Will Graham natomiast jest jak gąbka. Chłonie całe zło, które płynie z kolejnych morderstw, ale nie potrafi zdystansować się do otaczającej go masakry. Powoli zatraca granice między rzeczywistością a snem. Jego geniusz jest jego największym przekleństwem. Rola Dancy'ego porusza dramatyzmem. Bohater zmaga się z koszmarami, które wpędzają go w jeszcze większą samotność. Hannibal w bardzo plastyczny i sugestywny sposób ukazuje umysł na granicy szaleństwa.

www.comcvine.com

Hannibal niestety, aż razi przewidywalnością. Bohaterowie poruszają się jak dzieci we mgle, a główny stwórca tego zamieszania patrzy na nich z politowaniem. Dla mnie to największy minus tej produkcji. Choć na pewno dla niektórych będzie to ogromną zaletą, że scenarzyści tak manewrują fabułą. Ale jak już wspominałam w moim przypadku, zaangażowanie sięga zenitu, więc skoro ja wiem kto mordował te niewinne dziewczyny, to jak agenci specjalni FBI mogli tego nie dojrzeć? I teraz jest czas na odwołanie się do mojego kompulsywnego bieżącego komentowania: "Jak to się stało, że nikt niczego się nie domyślał?".

Premiera drugiego sezonu już pod koniec lutego. Będę miała trochę czasu, aby ochłonąć. Zdystansować się. Bo pomimo kilu uchybień serial Hannibal to solidna porcja psychologii, kryminologii i szaleństwa. Nie wszystkim posmakuje, ale tej potrawy, aż żal nie spróbować.


Moja ocena: 6/10
Tytuł: Hannibal
Premiera: 4 kwietnia 2013, NBC
Twórcy: Bryan Fuller
Występują: Mads Mikkelsen, Hugh Dancy, Laurence Fishburne
Gatunek: Kryminalny, thriller



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...